Jak rodzić to tylko w...

  • 27.03.2017, 05:00
  • Joanna Serafin
Jak rodzić to tylko w... fot. pixabay.com
Rzeszów, Nowa Dęba a może Mielec? - sprawdzamy, gdzie od początku tego roku przychodzą na świat mieszkańcy powiatu kolbuszowskiego.

Po kilkudziesięciu latach działalności oddział położniczy w Kolbuszowej został zamknięty 1 stycznia tego roku. Taką decyzję radni powiatowi podjęli jeszcze w lutym 2016 roku. Pacjentki, które planowały poród w Kolbuszowej musiały więc podjąć decyzję o tym, w jakim mieście ich dziecko ma przyjść na świat. Po pierwszych dwóch miesiącach bieżącego roku widać już, które lecznicze cieszą się największym zainteresowaniem ciężarnych. 

Słabo wypada Mielec 
Z danych przesłanym przez Urzędu Stanu Cywilnego w sześciu gminach wynika, że to Rzeszów jest głównym kierunkiem przyszłych mam.  W styczniu i lutym tego roku na świat przyszło 105 nowych mieszkańców naszego powiatu. Aż 78 z nich urodziło się właśnie w Rzeszowie. Przyszłe mamy wybierały również szpital w Nowej Dębie jako miejsce przyjścia na świat ich potomka (15 porodów). Co ciekawe, najsłabiej w tym zestawieniu wypada Mielec - lecznica miała być planem "B" na wypadek zamknięcia oddziału w Kolbuszowej. W ciągu minionych dwóch miesięcy na świat przyszło tam siedmioro nowych mieszkańców powiatu kolbuszowskiego. 

Tam, gdzie najbliżej 
Jak zaznacza lek. med. Monika Gołębiowska, szefowa kolbuszowskich ratowników medycznych, po zamknięciu kolbuszowskiej porodówki nie wzrosła liczba wyjazdów do rodzących kobiet. - Jest tak jak było, gdy oddział istniał. Mamy takie wezwania raz na miesiąc lub rzadziej - mówi i dodaje, że w przypadku gdy pacjentka jest wieziona do porodu, wówczas wybierany jest szpital, do którego można najszybciej karetka dojechać. - Jedziemy po prostu tam, gdzie mamy najbliżej. Jeżeli natomiast zachodzą przesłanki medyczne, to wieziemy przyszłą mamę do placówki o wyższym stopniu referencyjności, czyli do szpitala przy ul. Lwowskiej w Rzeszowie - wyjaśnia nasza rozmówczyni. 

Więcej w 12 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Joanna Serafin
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

miszczcietejriposty
miszczcietejriposty 28.03.2017, 11:05
Drogie Panie, nie chciałyście rodzić w Kolbuszowej, to oddział zlikwidowano, jak widać w innych szpatalach, też nie ma cudów.
Jest takie przysłowie: "Wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma."
qwaz
qwaz 27.03.2017, 08:57
Mielec to nawet lekarz rodzinny mi odradzał mowiąc ze to dziadostwo jak za komuny i prl a rzeszow no coz zalezy gdzie kiedy i na kogo sie trafi na zmianie o ile lekarze nawet ok to nie ktore pielegniarki to pod prokurature w kwesti opieki np nad noworodkiem,, bo czy ktos widzial zeby 1-dniowym dzieckiem rzucać do wózka bo sie jej na kawe spieszy bo wystygnie tak wiec szalu nie ma ani pod wzgledem opieki dojazdu i wogole!!!!!!!!!!!!!!!!!1
zuza
zuza 28.03.2017, 09:44
O patrz dzieckiem ci rzucały ? Na przyszły raz przed pójściem do szpitala nie bierz bez zgody lekarza żadnych leków bo najwidoczniej ci szkodzą .
qwaz
qwaz 29.03.2017, 10:02
a czy ja pisze ze moim. matka dziecka lezala po cc i nawet nie mogla zareagowac'' psychotropy'' szkoda ze pozostale pacjentki tez cos braly az 3 dodatkowe osoby to nie zla zabawa musiala byc ze wszystkie takie chalucynacjie mialysmy a ty co pielegniarka moze polozna ze kolezaneczki bronisz? nie widzialas to nie cwaniakuj bo moze kiedy i na ciebie trafic milośniczka gorącej kawy czego nie zyczę

Pozostałe