Szczęścia nie dostaje się w prezencie

  • 16.07.2017, 15:57
  • Joanna Serafin
Szczęścia nie dostaje się w prezencie J. Serafin
Z Januszem Skowronem, który kilka tygodni temu wraz z żoną promował w Kolbuszowej ich wspólną książkę, rozmawia Joanna Serafin

Jak często przyjeżdżacie państwo do Kolbuszowej? Kiedy byliście tutaj ostatni raz?
- Do Kolbuszowej przyjeżdżamy średnio co pięć lat. Ostatnio częściej. Siedem lat temu uczestniczyłem w kolbuszowskim Ogólnopolskim Plenerze Malarskim, a trzy lata temu, wraz z żoną zaprezentowaliśmy tu naszą pierwszą, wydaną w Abakusie książkę "Podróż z biletem szczęścia".
 
Co państwa wciąż przyciąga do tej części świata?
- Dla mnie Kolbuszowa to miejsce urodzenia, dzieciństwa i młodości. Mam tu przyjaciół, znajomych, znajome miejsca i rodzinny dom, który niebawem zostanie zburzony pod obwodnicę... Ania odwiedza rodzinne Starachowice, gdzie mieszka jej mama. W mieście tym i w pobliskich Górach Świętokrzyskich, razem jesteśmy zakochani. Tam po studiach i ślubie pracowaliśmy, urodzili się nasi synowie i mamy piękne wspomnienia.
 
Podczas spotkania w kolbuszowskiej bibliotece opowiadaliście państwo o książce, którą wspólnie napisaliście. Kiedy i w jakich okolicznościach zrodził się pomysł, aby  "Z trzynastego piętra. Szkice nowojorskie" powstały?
- Pomysł napisania książki "Z trzynastego piętra. Szkice nowojorskie" zrodził się spontanicznie. Oczywiście, pewną rolę odegrała znów planowana przez nas podróż do Polski. Drukując poprzednią książkę w kolbuszowskim Abakusie, zadowoleni byliśmy ze współpracy i ostatecznego efektu naszego wspólnego, wydawniczego debiutu. Poza tym możliwość prezentowania naszych książek w kraju jest dla nas zawsze radosnym zaszczytem. Jest okazją do spotkania się z przyjaciółmi, sympatykami z "fejsbuka" i wszystkimi otwartymi na świat czytelnikami. Symboliczny tytuł odnosi się ściśle do naszego miejsca zamieszkania. Miejmy nadzieję, że zaciekawi i sprowokuje do przeczytania książki. Chociaż książka nie tylko o Nowym Jorku, to życie w wieżowcu na 13 piętrze z widokiem na Manhattan ma swoistą specyfikę. Funduje nam obraz nieustannej dynamiki i witalności. Inspiruje i dodaje energii. Galopująca, nowojorska  rzeczywistość, w jakiej osadzone jest nasze życie, znalazła odzwierciedlenie właśnie w krótkich formach- szkicach- utrwalających echa wydarzeń i związane z nimi nasze refleksje.

Więcej w 28 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Joanna Serafin
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe