Rowerem do Fatimy

  • 22.08.2017, 06:23
  • Lidia Wyzga
Rowerem do Fatimy Joanna Serafin
Stanisław Frankiewicz na blisko miesiąc porzucił kościelne organy i przesiadł się na rower. 67-letni mężczyzna pokonał około trzy i pół tysiąca kilometrów, aby w setną rocznicę objawień fatimskich oddać pokłon Matce Bożej. - To było niesamowite przeżycie – mówi zadowolony kolbuszowianin.

Pan Stanisław, choć nieśmiało się do tego przyznaje, jest już weteranem rowerowych pielgrzymek. Jego przygoda z objeżdżaniem na dwóch kółkach miejsc świętych trwa blisko 10 lat. - Zaczęło się od wypadów po Polsce. Bardzo lubiłem i często odwiedzałem Sanktuarium Matki Bożej w Leżajsku czy Sanktuarium Matki Bożej na Jasnej Górze. Z Kolbuszowej do Częstochowy mamy około 250 kilometrów, więc nie jest to znowu tak dużo - uśmiecha się mężczyzna. Z czasem pojawiła się propozycja pielgrzymowania poza granice kraju. - Zadzwonił do mnie kolega i powiedział, żebym zaczął jeździć z Akcją Katolicką Diecezji Rzeszowskiej. Pomyślałem, czemu nie i i tak to się zaczęło – dodaje nasz rozmówca.

Więcej w 33 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Lidia Wyzga
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe