Walczą z infekcjami, chcą medali

  • 23.09.2017, 05:00
  • MJ
Walczą z infekcjami, chcą medali Archiwum klubowe
W najbliższy weekend w Białej Podlaskiej odbędą się Mistrzostwa Polski młodzików. Z Tiki-Taki na te zawody pojedzie sześć utalentowanych wychowanek Bogdana Karkuta.

Nie odpuszczą
O co walczymy? - Trudno powiedzieć. Niby Magda jedzie jako liderka rankingów na 100 metrów i jest siódma na 300 metrów. Jest tak wyrównany poziom, że wszystko może się zdarzyć – ocenia trener. - Może być medal, ale możemy być i poza podium, bo rywalki ostatnio biegają trochę szybciej, choć to tylko korespondencyjne pojedynki w innych warunkach. Trzeba zrobić swoje, a co to da, to zobaczymy. Szkoda tylko, że dwie dziewczyny ze sztafety się nam rozchorowały, bo nie możemy trenować zmian, a to podstawa. Monika też trenuje na pół gwizdka, bo od wakacyjnego zgrupowania ma problem z mięśniem dwugłowym uda. To są jednak mistrzostwa Polski. Odpuścić nie można i na pewno dziewczyny dadzą z siebie wszystko. Nasze lekkoatletki solidnie przepracowały ostatnie miesiące, ale w ostatnim czasie prawie wszystkie zmagały się z infekcjami. - Pół klubu mam chore – mówił tydzień przed startem w Białej Podlaskiej trener Tiki-Taki. W minioną sobotę nasze młodziczki miały sprawdzić się w mityngu w Stalowej Woli. – Tylko Wiktoria była zdrowa. Magda i Monika miały katar i ból gardła. Chciałem je wycofać, protestowały – wspomina Karkut. Infekcje muszą mieć wpływ na formę. Podczas mityngu w Stalowej Woli Karolina Jamróz i Julia Ozimek z powodu przeziębienia nie walczyły w biegach indywidualnych. - Magdzie ograniczyłem start do 200 metrów – zaznaczał nasz szkoleniowiec. Niemczyk była najlepsza na tym dystansie. Pierwsze miejsca zajmowali również Szymon Zięba na 1000 metrów, Radem Maciąg na 300 metrów. Dwukrotnie drugi był Paweł Sawuła: na 100 i na 200 metrów. Trzeci na dystansie 300 metrów był Adrian Gul. Z czasem 51,44 wygrała sztafeta dziewcząt (4x100): Karolina Jamróz, Wiktoria Rzucidło, Julia Ozimek, Magdalena Niemczyk. – To dziesiąty czas w Polsce, ale mamy rezerwy i jak pobiegniemy poprawnie, to można zejść poniżej 51 sekund – ocenia Karkut. W sztafecie startowało sporo chorych dziewczyn. – Znów były błędy, tym razem na pierwszej zmianie. Jakby wszystko udało się zrobić precyzyjnie, to jesteśmy w stanie zakręcić się koło medalu – ocenia. Na razie najważniejszą "robotę" wykonuje Magda Niemczyk. – Na ostatniej zmianie miała 15 metrów straty do świetnej zawodniczki: Oliwii Gut ze Stalowej Woli, ale jak Usain Bolt "połknęła" rywalek i to z niezłym zapasem – Dziewczyny były osłabione, ale chciały biegać, bo to był ostatni sprawdzian przed mistrzostwami – podsumował Karkut. 

Więcej w 38 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

MJ
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe