Kolbuszowski talent chce pozostać nasz

  • 8.10.2017, 07:06
  • Marcin Jastrzębski
Kolbuszowski talent chce pozostać nasz PZLA
W Tiki-Tace trenuje dopiero od dwóch lat, a już fachowcy wróżą jej wielką karierę. Magdalena Niemczyk z Kolbuszowej Górnej po triumfie w mistrzostwach Polski młodziczek i nie myśli o szkole sportowej i nie spocznie na laurach. Dopilnują tego m.in. jej klubowe koleżanki.

Uczennica drugiej klasy Gimnazjum nr 1 w Kolbuszowej ma ogromne powody do radości i doskonale wie, że tytułu mistrzyni Polski młodziczek nie dostaje się za ładne oczy. Jest młoda, ambitna i znajduje jeszcze czas na... wolontariat.

Od Kreta do Karkuta
Zainteresowanie sportem zaszczepił w niej nauczyciel wychowania fizycznego Marek Kret ze Szkoły Podstawowej w Kolbuszowej Górnej, którą ukończyła Madzia. Już wtedy nasza mistrzyni lubiła pobiegać, czasem też grała w piłkę. Chętnie uczęszczała na pozalekcyjne zajęcia sportowe. Powiedziała jednak wyraźnie, że chce uprawiać lekką atletykę, a Kret skierował ją do Bogdana Karkuta, który rozkręcał projekt pod nazwą Tiki-Taka. – Już wtedy ten klub dużo znaczył. Dołączając, wiedziałam, że będę miała się od kogo uczyć – podkreśla Niemczyk. Magda dołączyła do Tiki-Taki jesienią 2015 roku. – Biegam, bo lubię – podkreśla. Młoda lekkoatletka przyznaje jednak, że początki nie były łatwe. – Pierwsze treningi w klubie były dla mnie bardzo ciężkie. Cały ten wysiłek szybko zaczął sprawiać mi przyjemność. Teraz dzień bez treningu to prawie jak dzień stracony – opowiada 14-latka. Magda szybko zrozumiała, że bieganie to nie tylko rekreacja, ale też szansa na konkretne sukcesy. Po kilkunastu tygodniach wywalczyła złoty medal w mistrzostwach Podkarpacia dzieci w biegu na 60 metrów. – Pamiętam, że zrobiłam bardzo dobry czas. Rywalki zostały gdzieś w tyle. Poczułam się pewniejsza i jeszcze mocniej zmotywowana – zaznacza Niemczyk. – Szybkie postępy mnie nakręcały, zauważyłam, że każdy trening to okazja na to, by coś poprawić. Cieszyłam się na myśl o kolejnych startach – zaznacza. – Wygrała w Stalowej Woli, choć tu jeszcze nie umiała nawet poprawnie wyjść z bloków – wspomina trener Tiki-Taki Bogdan Karkut. Mieszkanka Kolbuszowej Górnej z łatwością wygrywała zawody szkolne, choć tak naprawdę nie umiała poprawnie poruszać się po bieżni. – Ja to nazywam "naturszczyk", czyli bieg spontaniczny. Zupełnie inny styl miała wtedy, inny ma teraz. Kiedyś było topornie, ale ogromny talent już był widoczny – zaznacza Karkut. Niemczyk po wywalczeniu złota w Białej Podlaskiej miała tydzień wolnego. – Musiałam odpocząć, ale podkreślę, że każdy trening daje mi energię. Nie ma co czarować. Nie mielibyśmy tylu sukcesów, gdyby nie trener. To on nas napędza, to on nas edukuje. Zarówno pod względem sportowym, ale również mentalnym – zaznacza Niemczyk.

Więcej w 40 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Marcin Jastrzębski
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe