Kilka godzin trwało gaszenie pożaru stolarni w Ostrowach Baranowskich

  • 31.12.2017, 14:30 (aktualizacja 31.12.2017 07:51)
  • Lidia Wyzga
Kilka godzin trwało gaszenie pożaru stolarni w Ostrowach Baranowskich L. Wyzga
Kilka godzin strażacy gasili pożar, który w piątkowy poranek (15 grudnia) wybuchł w stolarni w Ostrowach Baranowskich. Z pomocą poszkodowanym ruszyli mieszkańcy wsi.

Ogień pojawił się w budynku około godz. 6. - Zgłoszenie wpłynęło do nas o godz. 6.37. Na miejsce zadysponowane zostały zastępy z JRG w Kolbuszowej oraz OSP z Niwisk, Cmolasu, Siedlanki, Ostrów Tuszowskich, Majdanu Królewskiego i Ostrów Baranowskich. Łącznie w akcji uczestniczyło 49 strażaków z 13 zastępów - wyjaśnił Marcin Wieczerzak, oficer prasowy KP PSP w Kolbuszowej.

Brakowało wody
Rzecznik kolbuszowskiej straży przyznał także, że była to jednak z trudniejszych akcji. - Działania cały czas były prowadzone w obronie i w natarciu, ponieważ trzeba było obronić budynek mieszkalny. Poza tym, przy użyciu podnośnika, strażacy musieli rozebrać dach stolarni. Dodatkowo problemem była zbyt mała ilość wody do gaszenia pożaru. Trzeba było ją dowozić z Ostrów Tuszowskich - zaznaczył przedstawiciel PSP.

Ogień strawił dach i strop budynku, instalację, okna, drzwi oraz urządzenia, które znajdowały się w środku m.in. pilarko-frezarki, strugarki oraz drobny sprzęt stolarski. - Przypuszczalne straty, po uzgodnieniu z właścicielem, zostały ocenione ogółem na 465 tys. zł, w tym budynki 200 tys. zł - powiedział Marcin Wieczerzak. Przyczyna pożaru do tej pory nie została ustalona.

Nogi się ugięły
Dla pana Mateusza, właściciela stolarni, pożar jest wielką tragedią. - Pamiętam, jak jeszcze kilka dni temu z bratem rozmawialiśmy o tym, co się stało w Przyłęku (w wyniku pożaru, który wybuchł w nocy z 8 na 9 października, spalił się tam budynek gospodarczy o wymiarach 40x9 metrów - przy.red.). Przykro robiło się na samą myśl. Nikt by nie pomyślał, że i u nas się coś takiego zdarzy - przyznał młody mężczyzna. 

Swój warsztat stolarski mieszkaniec Ostrów Baranowskich prowadzi od około dwóch lat. Wcześniej taką działalnością zajmował się jego ojciec. Oprócz warsztatu, w przerobionych budynkach gospodarczych, znajdowała się m.in. składnica wiórów i suszarnia. Jak przyznał pan Mateusz, w swoją firmę włożył nie tylko całe serce, ale i sporo pieniędzy. - Kiedy więc rano wstaliśmy i zobaczyliśmy, że wszystko to, nad czym w życiu pracowaliśmy, płonie, to dosłownie nogi się pod nami ugięły - powiedział mieszkaniec Ostrów Baranowskich.

Więcej w 51 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie


W pomoc pogorzelcom zaangażowali się sołtys, radny i mieszkańcy Ostrów Baranowskich.
Powstało specjalne konto, na które można wpłacać datki. 
Numer konta:
27 1240 2627 1111 001

Lidia Wyzga
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
franek
franek 1.01.2018, 19:22
Masz rację jtyj . Krótko, zwięźle i treściwie.
jtyj
jtyj 1.01.2018, 12:29
ja rozumiem komus spali sie dom trzeba pomoc ale zeby dokladac sie do czyjegos interesu?? ktos sie zainteresowal faktem dlaczego ubezpieczyciel nie chce wypłacic odszkodowania?? otoz przez caly rok nie bylo czasu zlozyc wniosku o ubezpieczenie .2 osoba ktora jezdzi motorem i samochodem za 40 30 tys raczej nie jest biedna niech sprzedadzą i juz maja kilka tys, 3 osoby biedne nie wykopoją po wsi dzialek budowlanych za nascie tysiecy zlotych niech sprzedadza i na podstwaowe materialy juz jest tak czy owak zycze pomyslnej odbudowy

Pozostałe