Oliwia sprawdziła się u sąsiadów

  • 11.01.2018, 07:04
  • MJ
Oliwia sprawdziła się u sąsiadów Archiwum prywatne, pixabay.com
Trener i rodzice Oliwii Sybickiej przekonali się, że warto próbować sił w czeskich turniejach. Końcem 2017 roku młoda tenisistka wzięła udział w kolejnych turniejach u naszych południowych sąsiadów.

27 grudnia utalentowana kolbuszowianka pokazała się w turnieju w Vresinie koło Ostrawy. Sybicka powalczyła w grupie z rówieśnikami. Dziewczęta i chłopcy rywalizowali wspólnie. Walka toczyła się na całym korcie. Do walki stanęło 11 osób, stworzono trzy grupy: dwie czterozespołowe, jedną trzydrużynową.

Udany rewanż
Do dalszych gier przechodziły po dwie najlepsze osoby. – Oliwia trafiła do grupy B. Rozegrała trzy mecze. Wygrała z Davidem Tykvą 4:0, z Karoliną Snehotovą 4:0 i przegrała mecz z rozstawionym zawodnikiem Stepanem Robenkiem 3:4 (5). Był to wyjątkowo zacięty i wyrównany mecz. Oliwia  w tie-breaku prowadziła 4:2, ale przeciwnik był bardzo dokładny. Konsekwentnie kierował piłkę na linię końcową – wspominała Agnieszka Wilk-Sybicka, mama naszej zawodniczki.

Dwie wygrane pozwoliły Sybickiej przejść do fazy pucharowej (z drugiego miejsca). W ćwierćfinale Oliwia trafiła na Vanessę Visnovską. Wygrała 3:0, a w półfinale znów spotkała się Robenkiem. Naszej młodej zawodniczce udało się zrewanżować przeciwnikowi. Tym razem Sybicka wygrała 4:3 (4). - Pierwsze dwa gemy wygrała, szybko kończąc swoje akcje. Nie pozwalała na długie przetrzymywanie piłki przez przeciwnika. Niestety, przy stanie 3:2, Robenek wyrównał na 3:3.

Ponownie powtórzył się wynik 4:2 w tie-breaku, ale tym razem Oliwia wytrzymała napięcie i potrafiła zmieniać rytm po wysokich piłkach przeciwnika na linię końcową – wspominała Wilk-Sybicka. W finale Oliwia przegrała 2:4 z Jakubem Fedorem, zajmując ostatecznie drugie miejsce w całym turnieju. - To był dla mojej córki kolejny udany turniej, w którym zagrała 6 trudnych meczów po 25-dniowej przerwie turniejowej. Kolejne doświadczenia na ziemi czeskiej, styl gry dziecięcego tenisa jest nieco inny – mówiła Wilk-Sybicka. – W tych turniejach jest wyjątkowy wysoki poziom. Często wydaje się, że wymiany piłek nie mają końca, a regularne uderzenia pod końcową linię wymagają ogromnego skupienia. Trzeba uważać, żeby nie przegrać z samym sobą i nie dać się zepchnąć za linię końcową boiska – podsumowuje mama Oliwii.  

Więcej w 2 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

MJ
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe