Raniżowskie Morsy jeszcze nie zakończyły sezonu. Fanów lodowatej wody można spotkać nad zalewem w Wilczej Woli

  • 5.04.2018, 20:30 (aktualizacja 05.04.2018 14:33)
  • Dominika Garbacka
Raniżowskie Morsy jeszcze nie zakończyły sezonu. Fanów lodowatej wody można spotkać nad zalewem w Wilczej Woli Fot. Dominika Garbacka Do grona Raniżowskich Morsów należą nie tylko mieszkańcy gminy Raniżów, ale także mieszkańcy sąsiedniego powiatu stalowowolskiego.
Długie wysypianie i ciepła kołdra nie dla nich. Raniżowskie Morsy, bo o nich mowa, spotykają się nad zalewem Maziarnia w Wilczej Woli. Są przekonani, że kąpiele w lodowatej wodzie dobrze wpływają na ich zdrowie.

Grupa Raniżowskie Morsy działa od stycznia tego roku. Skąd wziął się pomysł na taką aktywność?

- Pomysł na kąpiele mieliśmy już dawno, jednak zrealizowaliśmy go dopiero w tym roku - przyznaje Jan Puzio, jeden z raniżowskich morsów i radny gminy Raniżów.

Jak dodaje, pierwsza kąpiel odbyła się 1 stycznia, czyli w Nowy Rok. - Na początku byliśmy tylko we dwóch z kolegą Konradem Perko. Przychodziliśmy tutaj co niedzielę o tej samej porze. Z czasem o tym, że działamy, dowiedziało się więcej osób. Pod koniec stycznia Konrad założył też profil na Facebooku i chętnych na kąpiele znalazło się więcej - wyjaśnia.

Głównie panowie

Grupę morsów z Raniżowa tworzą przede wszystkim panowie. - Dwa razy kąpały się z nami też panie - przyznają morsy. Dodają, że każdy, kto tylko chce spróbować swoich sił, może do nich dołączyć.

- Nie umawiamy się jakoś specjalnie wcześniej. Jesteśmy tu co niedzielę o tej samej godzinie - dziewiątej. Na Facebooku mamy zaplanowane też wydarzenie, więc przed  wybraniem się na morsowanie z nami, warto sprawdzić, czy rzeczywiście tam będziemy - dodają.

 
Rozgrzewka obowiązkowa

Za eksperta zimowych kąpieli panowie z Raniżowskich Morsów uważają Konrada Perko. - Pochodzę spod Białegostoku. Właśnie tam, w moich rodzinnych stronach, po raz pierwszy spróbowałem takiej kąpieli.

Obecnie mieszkam w Raniżowie, więc doświadczenia sprzed kilku lat postanowiłem przenieść tutaj - mówi nam raniżowski mors.

Jak wyjaśnia Konrad, przed wejściem do wody ważna jest rozgrzewka. Jest kluczem do tego, aby w lodowatej wodzie wytrwać. - Kiedy sam zaczynałem, wchodziłem do wody bez rozgrzewki. Szybko jednak się przekonałem, że dzięki odpowiedniemu rozgrzaniu ciała, można w wodzie czuć się komfortowo - wyjaśnia.

Więcej w aktualnym Korso

Dominika Garbacka
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
zoltko
zoltko 9.04.2018, 20:34
no, bardzo ciekawe?. Nie dbaja o jajka tylko o uszy.
Ciepluch
Ciepluch 6.04.2018, 10:56
Ciekawa rozrywka Panie I Panowie. Szacun????

Pozostałe