Gmina Cmolas. Maria Kosiorowska z Porąb Dymarskich uratowała trójkę Żydów. Mija 10 lat od jej śmierci

  • 10.06.2018, 14:30 (aktualizacja 09.06.2018 17:46)
  • Bartosz Posłuszny
Gmina Cmolas. Maria Kosiorowska z Porąb Dymarskich uratowała trójkę Żydów. Mija 10 lat od jej śmierci Fot. Bartosz Posłuszny Maria i Józef Kosiorowscy spoczywają na parafialnym cmentarzu w Porębach Dymarskich.
Muzeum Polaków Ratujących Żydów podczas II wojny światowej im. Rodziny Ulmów w Markowej przypomina i opowiada historię odważnej i dzielnej kobiety. Była nią Maria Kosiorowska, która podczas okupacji niemieckiej wraz z mężem Józefem ukrywała Żydów.

W 1942 roku młoda mężatka Maria i jej mąż Józef, który pracował przymusowo w zakładach zbrojeniowych w Dębie (obecnie Nowa Dęba), mieszkali w małym domku w Porębach. Skromny, niewykończony dom Marii i Józefa stał pod lasem na skraju wsi.


Żydowska rodzina

W kwietniu 1942 roku przyszli do Kosiorowskich ubodzy Żydzi z Kolbuszowej: 60-letnia Rachela Messing, jej córka Gitla Messing-Rothbart oraz zięć Samuel Rothbart.

Początkowo chcieli tylko schronienia na jedną noc, jednak Kosiorowska zgodziła się, by zostali dłużej. Za wyżywienie pomagali w pracach gospodarskich: młócili zboże, mełli ziarno w żarnach, obsypywali ziemniaki.

W chwilach zagrożenia uciekali do lasu, ale zawsze wracali, żeby posilić się, ogrzać i porozmawiać. Niestety, informacja o ukrywaniu się Messingów dotarła do Niemców, którzy pewnego dnia otoczyli dom. Jednak Kosiorowska zdążyła ukryć żydowską rodzinę.


Wspomnienia

- Dom był malutki - opowiadają sąsiedzi pani Marii. - Była kuchnia, sień i komórka. Jak przyszli Niemcy, Żydzi siedzieli w tej komórce. Dzieliła ich tylko cienka drewniana ścianka. Niemcy nie mogli się dogadać z powodu zamieszania, ponieważ dzieci głośno płakały, ale też byli dość wyrozumiali jak na żołnierzy i szybko odpuścili - relacjonują znajomi, którzy pamiętali Kosiorowską.

- Po wojnie w ich dom uderzył pocisk, więc już go nie ma, na szczęście nikomu nic się nie stało, a Kosiorowscy w 48 roku wybudowali nowy dom, który stoi to tej pory. Dogląda go najmłodszy syn Stanisław - mówią mieszkańcy Porąb.

Więcej w aktualnym Korso [nr 22/2018]

Bartosz Posłuszny
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe