Z Hadykówki na światowe wybiegi

  • 23.04.2016, 11:03
  • Lidia Grabiec
Z Hadykówki na światowe wybiegi Archiwum prywatne Andżeliki Guźdy
Miała 16 lat, kiedy zgłosiła się na casting do Miss Kolbuszowej. Głównego tytułu nie zdobyła, ale do świata mody wkroczyła na dobre. Dziś, pochodząca z Hadykówki Andżelika Guźda, maza sobą wiele sesji zdjęciowych, pokazów mody, a jej twarz często pojawia się w katalogach modowych w Wielkiej Brytanii. 22-latka zdradza nam, jak wyglądała jej zawodowa droga do Liverpoolu, gdzie obecnie mieszka, z jakimi niespodziankami na wybiegu musiała sobie poradzić i czy wciąż musi udowadniać, że w modzie liczy się nie tylko ładna buzia

Ze światem mody jesteś już związana sześć lat. Czy modeling traktujesz jako tymczasowe zajęcie, czy wiążesz z nim swoją przyszłość na poważnie?
– Modeling to przede wszystkim moje hobby. Mam z nim związane większe plany, ale wolałabym jeszcze o tym nie mówić, aby nie zapeszyć (śmiech).

Bycie modelką to dla wielu dziewczyn spełnienie dziecięcych marzeń. Czy z Tobą było podobnie? Marzyłaś o sesjach zdjęciowych, pokazach mody?
– Tak, oczywiście. Razem z siostrą, już jako małe dziewczynki, wcielałyśmy się w modelki. Robiłyśmy sobie tyle zdjęć, że pewnego razu zepsuł nam się komputer od ich ilości. Informatyk zapytał nas wtedy, czy mamy w domu studio fotograficzne (śmiech).

Z takim doświadczeniem przed obiektywem nie miałaś chyba oporów, żeby wystartować w wyborach Miss Kolbuszowej? Jak z perspektywy czasu wspominasz tę przygodę?
– Na udział w Miss Kolbuszowej namawiała mnie przede wszystkim rodzina. Nie żałuję tego wyboru, bo szczerze mówiąc, od tego konkursu zaczęła się moja przygoda z modelingiem. Dostałam wtedy dwa tytuły: I Vice Miss Kolbuszowej 2009 oraz Miss Publiczności.

Więcej w Korso nr 16/20.04.2016

Lidia Grabiec
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe