Pielęgniarki i położne walczą o oddział. Ostre słowa na sesji rady miejskiej

  • 29.09.2016, 13:33 (aktualizacja 29.09.2016 15:24)
  • Lidia Grabiec
Pielęgniarki i położne walczą o oddział. Ostre słowa na sesji rady miejskiej L.Grabiec
- Nie walczymy, jak niektórzy sądzą, o miejsca pracy dla siebie. Walczymy o prawo kobiety do godnego traktowania w trakcie ciąży, porodu i połogu – tak podczas dzisiejszej sesji rady miejskiej (29 września) zapewniała Barbara Halibart, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych przy SP ZOZ w Kolbuszowej.

Na poranne obrady samorządowców przyszła około 20-osobowa reprezentacja oddziału ginekologiczno-położniczego i noworodkowego, na czele z lekarzami Arkadiuszem Flisem i Witoldem Karpiakiem. Cel był jasny – poinformować gminnych samorządowców o sytuacji panującej w szpitalu i prosić o pomoc. Na sesji zabrakło Zbigniewa Strzelczyka, dyrektora lecznicy i Józefa Kardysia, starosty kolbuszowskiego. - Nie ma wytłumaczenia, że nie ma tutaj przedstawicieli organu prowadzącego lub też dyrekcji szpitala – stwierdził radny Waldemar Macheta. Niegdyś wicestarosta powiatu kolbuszowskiego pokusił się też o dość śmiałą propozycję rozwiązania sytuacji w lecznicy. - Jeżeli problemy (w szpitalu – przyp.red.) się powtarzają, to trzeba zrobić jedno – trzeba wymienić tych, którzy powodują te problemy albo im nie przeciwdziałają – powiedział samorządowiec, czym wywołał brawa zebranych. - Jesteśmy z wami – zapewnił  pielęgniarki i położne Krzysztof Wilk, przewodniczący rady i dodał: - Jesteśmy za tym, żeby ten oddział funkcjonował i rozwijał się dla naszego wspólnego dobra. O dokładnym przebiegu czwartkowych rozmów na temat przyszłości szpitala przeczytacie Państwo już w najbliższym numerze naszego tygodnika.

Rzeczywistość oddziału neonatologicznego i ginekologiczno-położniczego od początku września jest niespokojna. Informowaliśmy o tym na naszych łamach jako pierwsi. Od tego czasu co tydzień wracamy do sytuacji na oddziale w kolbuszowskiej lecznicy. Temat będziemy kontynuować. Mimo że pielęgniarki zapowiadały, że pojawią się na dzisiejszej sesji, żadne inne media nie zainteresowały się tym tematem.

 

Więcej w Korso nr 40/5.10.2016

Lidia Grabiec
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Kamila B.
Kamila B. 23.10.2016, 22:32
A czy osoby podejmujące decyzje o zamknięciu oddziału nie mają żon, córek, matek? Zamknięcie oddziału ginekologiczno-położniczego najbardziej uderzy w osoby biedne, które nie mają pieniędzy aby dojechać do innych szpitali. Zresztą cała akcja zamknięcia oddziału jest dla mnie na tyle podejrzana, że powinien pochylić się nad nią prokurator! Czy czy chodzi tutaj o jakieś prywatne interesy Dyrektora?
Joanna
Joanna 30.09.2016, 16:08
Każde szanujące się miasto, nawet to najmniejsze szczyci się tym że w jego granicach administracyjnych jest dodatni przyrost naturalny. Powiat bez oddziału ginekologicznego czy noworodkowego nie ma racji bytu . Kolbuszowski szpital stanie się umieralnią. Mam termin na początek listopada i jeśli sytuacja się nie zmieni to nie pozostaje mi nic innego jak szukać odp szpitala do porodu a to dodatkowy nie potrzebny stres bo nie wiadomo co się stanie. Gratulacje dla władz, za to że doprowadziły do takiej sytuacji. Może sprawę trzeba lepiej nagłośnić i zgłosić do INTERWENCJI DO POLSATU CZY UWAGI TVN, SPRAWA DLA REPORTERA. TO TEŻ DOBRY POMYSŁ.

Pozostałe