Na miejskiej sesji powiało grozą

  • 11.11.2016, 05:00
  • Lidia Grabiec
Na miejskiej sesji powiało grozą fot. Lidia Grabiec
Radni miejscy nie mogą pogodzić się z decyzją o wygaszeniu oddziału ginekologiczno-położniczo-noworodkowego. Ich zdaniem w szpitalach w sąsiednich miastach sytuacja jest podobna, jednak tam nikt o likwidacji porodówki nie mówi. – Czy nie jesteśmy nadgorliwi? – pytali dyrektora lecznicy.

Muszę ratować szpital
Zbigniew Strzelczyk podkreślił też, że ani on, ani starosta nie chcą pozbawić kobiet w ciąży opieki ginekologicznej. – Gdy ktoś tak mówi, to kłamie. Chcemy zrobić w Kolbuszowej jeszcze jedną poradnię ginekologiczną, żeby kobiety spodziewające się dziecka miały jak najlepszy dostęp do opieki – oznajmił dyrektor. W nowej poradni z powodzeniem mógłby być wykorzystywany sprzęt, który teraz służy na oddziale. – My nikomu nie chcemy zrobić na złość. My naprawdę chcemy ratować szpital. To jest działanie racjonalne, działanie, które wychodzi naprzeciw prognozom Ministerstwa Zdrowia i pani wojewody. My tylko realizujemy ich plan, nic więcej – podkreślał szef szpitala i dodał: - Muszę zrobić coś, co uratuje szpital. A ludzie jeszcze nam za to podziękują.

Dyrektor zapewnił też, że stara się znaleźć pracę dla położnych z „trzeciego piętra”. W tym celu przeprowadził już rozmowy m.in. ze starostą mieleckim i dyrektorami szpitali wojewódzkich. – Dla większości pań mam propozycje pracy, ale panie na razie nie chcą z nich korzystać. Myślą, że oddział się utrzyma. A ja mówię, nie utrzyma się, a jak zostanie, to pociągnie za sobą resztę – zaznaczył. Zbigniew Strzelczyk zwrócił się też do radnych z pewną prośbą. – Nie dawajcie nadziei, bo nadzieja dzisiaj dana, to utrata pracy w przyszłości. Koledzy dyrektorzy zrobili dla mnie pewien wyjątek, ale jeżeli będziemy czekać, to ich propozycja przestanie być aktualna. Nie oszukujmy, dajmy tym kobietom pracować w innym zakładach – apelował szef szpitala.

Opieka ma być publiczna
Argumentacja dyrektora nie przekonała miejskich samorządowców. Zdaniem Marka Opalińskiego i Pawła Michny niezrozumiałe jest to, że mówiąc o służbie zdrowia, jednocześnie podkreśla się aspekt finansowy. – Idąc tym tropem, którym idzie starostwo, możemy w naszej gminie pozamykać szkoły, a zostawić tylko duże placówki w Kolbuszowej. Wtedy nie dopłacalibyśmy dużo do tych szkół i sprawa byłaby załatwiona. Zamiast dyrektorów moglibyśmy wprowadzić nauczycieli-managerów, którzy zastanawialiby się nad tym, co zrobić, aby szkoły przynosiły zysk. Ale przecież nie o to chodzi. Dlatego nie mogę zrozumieć ekonomii w szpitalu, który jest przecież publiczny, nie jest prywatny. Jeszcze... – mówił Paweł Michno, przewodniczący komisji oświaty.

Wtórował mu radny z Zarębek. – Zatrważające jest to, że kiedy mówimy o narodzinach dziecka, o zdrowiu, mówimy też o ekonomii. Gdyby pan burmistrz patrzył tylko na ekonomię placówek, w których jest władaniu, też mógłby powiedzieć, trzeba zlikwidować tyle i tyle szkół, bo są nieekonomiczne. Trzeba zlikwidować przedszkole, basen, bibliotekę, bo wszędzie dokładamy. Ale tak nie można robić i tak samo trzeba dokładać do szpitala – przekonywał Marek Opaliński.

Więcej w 45 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Lidia Grabiec
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

 

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

czytelniczka
czytelniczka 12.11.2016, 09:06
Bez sensu jest to ze chcą zamknąć oddział. A co nam z nowej przychodni skoro jeśli kobiecie będzie sie coś działo, ( nie chodzi nawet tylko o te panie które są w ciąży tylko także o te z problemami ginekologicznymi) to nie będzie dla nich pomocy... Jeśli zdarzy pójść do przychodni i otrzymać pomoc to dobrze, ale jeśli coś nagle sie stanie to idąc do nas na pogotowie będą musieli Panie odsyłać, bo jeśli będzie konieczność zostania w szpitalu to niestety nie będzie go w Kolbuszowej... Tak samo jeśli chodzi o przzychodnie a szpital i oddział. Kobieta która bedzie chodzić do ' x ' lekarza i sie u Niego leczyć trafiając na inny oddział w innym mieście będzie leczona przez innego lekarza ' y' ... Pomyślcie trochę ludzie... Ciekawe jaki ktoś ma zysk w tym ze ten oddział zamknie... nowo wyremontowany oddział.
czytelnik
czytelnik 11.11.2016, 22:21
Jeśli dyrektor chce zrobić cos co uratuje szpital to zamiast zamykać oddział niech po prostu odstąpi swój stołek komuś innemu, komuś kto ma rozsądniejsze podejście do obecnej sytuacji wówczas podjąłby najsłuszniejszą decyzje w swoim życiu. Poza tym skoro dyrektor i nasz pozal się boże starosta kardys tak dążą do zamknięcia oddzialu to może warto zastanowić się nad tym jakie korzyści będą mieć z tego. Moze z "tego" co powstanie w miejscu oddzialu, który ma być zlikwidowany obaj będą mieć ogromne korzyści, może "to cos" co tam powstanie w dużej mierze zasili ich prywatne konta?

Pozostałe