Pacjenci czekali, a lekarz pił kawę

  • 13.01.2017, 06:01
  • Lidia Grabiec
Pacjenci czekali, a lekarz pił kawę L. Grabiec
– Ten lekarz przeszedł samego siebie. Powiedziałam mu, że nie zostawię tak tej sprawy, dlatego tu przyszłam – powiedziała nam mieszkanka Kolbuszowej, która odwiedziła naszą redakcję w środę (4 stycznia). Co takiego się wydarzyło?

Nowy Rok nie zaczął się dla naszej Czytelniczki szczęśliwie. – Zachorowało mi dziecko. W niedzielę miało naprawdę wysoką temperaturę. Dlatego następnego dnia, z samego rana, zadzwoniłam do przychodni, żeby umówić wizytę u naszego lekarza rodzinnego. Pani w recepcji powiedziała mi, że nasza doktorka jest na prawie miesięcznym zwolnieniu chorobowym, a innego lekarza nie ma. Zapytałam się: „Jak to? Nie ma żadnego lekarza?” I wtedy pani mi powiedziała, żebym zadzwoniła koło godziny 10 – zaczęła swoją opowieść kolbuszowianka.

Więcej w 2 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

Lidia Grabiec
Podziel się:
Oceń:
 

Komentarze (8)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

mieszkaniec
mieszkaniec 18.01.2017, 13:01
to jest problem nie tylko w tej przychodni lekarze maja takie przekonanie że im wszystko wolno a pacjent no cóż niech czeka ja mam jedną teze wykształcenie można zdobyć a wrażliwość kulturę i inteligencje wynosi się z domu i to jest przykre pacjenta traktuje się jak zło a przecież dzięki nam mają pracę ale to do nich nie dociera mi jeden lekarz powiedział kiedyś tak że z księdzem urzędnikiem i lekarzem się nie wygrywa a to dotyczyło operacji mojego ojca zapytałam dlaczego diagnoza została postawiona tak pózno i lekarze w ogóle zlekceważyli objawy które wskazywały poważną chorobę i w tym momencie zostałam bez słów ale my pacjenci jestesmy na nich skazani i nieraz się uda trafić na człowieka lekarza więc nie można wszystkich wrzucać do jednego worka
byla pacjentka
byla pacjentka 17.01.2017, 16:52
to nie pierwszy raz kiedy potraktowal pacjenta w taki sposob.rozumiem,ze nalezy mu sie przerwa w czasie pracy, ale za takie wlasnie odzywki, wypraszanie z gabinetu (w godzinach swojej pracy)odmowę wizyty domowej u starszej,schorowanej osoby powinien dostac naganę.widze jednak ze dyrektor szpitala nie zrobil nawet rozeznania a juz oczernia pacjentke. jak doktor sie boi ze zrobi komus krzywde to nie powinien pracowac w tym zawodzie. inny lekarz z tej placowki zwrocil sie do mojej mamy-starszej osoby-cytuje,,wywalic jęzor,,To ma byc kultura!nic dziwnego ze ludzie sie wypisuja z tej przychodni.
pacjent
pacjent 15.01.2017, 11:21
Karma wraca. Ten lekarz kiedyś odmówił mi pomocy i odesłał mnie z pod drzwi swojego gabinetu.
Czytelnik
Czytelnik 15.01.2017, 10:38
Jeśli to mowa o tym lekarzu co myśle to chyba po tym jak mnie potraktował to chyba mnie nic nie zdziwi....????????bardzo dobrze ze ta Pani poruszyła ten temat ...tylko oby to cos zmieniło .,chociaż wątpię skoro dyrektor szpitala staje w jego obronie
jaa
jaa 14.01.2017, 13:51
Chodzę do tego doktora kilka lat i jeszcze się nie spotkałem żeby przyszedł na czas, a wychodne u niego to kilka razy dziennie po 20-30 min.
roman
roman 14.01.2017, 11:21
to nie jest nowosc pan mirek wychodzi sobie po prostu kiedy chce a dyrekcja ma to w nosie . Czy w prywatnym zakladzie tez by sobie tak mogl wychodzic ? Rozumiem ze lekarz powinien cieszyc sie prestizem ale chyba ten prestiz jest przyznawany przez pacjentow za cos ? prawda ? a nie tak odgornie -bo mi sie nalezy.
Edi
Edi 14.01.2017, 10:14
Trzeba było uczyć się i zostać lekarzem. W każdym społeczeństwie lekarze maja pewne przywileje z racji prestiżu swojego zawodu. Przecież nie mogą być traktowani na równi z robolami
rita
rita 13.01.2017, 16:22
Przecież ten lekarz wychodzi codziennie o tej samej porze. Bo przecież pora obiadowa jest. I nie wychodzi na USG chyba że robi go w domu.W normalnej pracy to się pracodawcy zgłasza opuszczenie miejsca pracy.

Pozostałe