Odchodzę z poczuciem ukończenia misji. Rozmowa z ks. Michałem Batorem

  • 10.08.2020, 10:06
  • Rozmawiał Bartosz Posłuszny

Podziel się:

Oceń:

Odchodzę z poczuciem ukończenia misji. Rozmowa z ks. Michałem Batorem Fot. B. Posłuszny Ks. Michał Bator był proboszczem w parafii Cmolas od 2013 roku. To stanowisko objął po ks. Kazimierzu Szkaradku.
Ks. Michał Bator kończy swoją posługę w parafii Cmolas. - Odchodzę z poczuciem ukończenia misji otwarty na nowe zadania, ludzi i cele - mówi proboszcz.

Ks. Bator 17 sierpnia zostaje przeniesiony do parafii pw. św. Michała w Rzeszowie. Tam obejmie stanowisko proboszcza. Parafianie z Cmolasu przywitają na jego miejsce ks. Marka Kędziora, dotychczasowego proboszcza parafii pw. św. Urszuli w Ropczycach.

Na zakończenie posługi w Cmolasie rozmawiamy z księdzem Michałem Batorem.

Od 2013 roku był ksiądz proboszczem w parafii Cmolas. Jak ksiądz wspomina posługę w Cmolasie?

- Moja posługa w parafii Cmolas rozpoczęła się w 1999 roku jako wikariusza, a po 13-letniej pracy misyjnej w Czechach w archidiecezji praskiej powróciłem w funkcji proboszcza. Dlaczego o tym wspominam? Ponieważ chciałbym spojrzeć na posługę w Cmolasie, a zarazem dekanatu kolbuszowskiego z szerszej perspektywy. Chociaż zdaję sobie sprawę, że to będzie analiza częściowa i subiektywna. Przede wszystkim zwróciłbym uwagę na wielki wysiłek tak duchowy i jak i materialny Kościoła, tj, wiernych i ich pasterzy tego regionu. 

W ostatnich 40 latach na terenie dekanatu Kolbuszowa – Wschód i Kolbuszowa - Zachód powstało wiele nowych świątyń i zaplecza duszpasterskiego. W kontekście parafii Cmolas to ołtarz polowy, kościół w Mechowcu, kaplica w Hadykówce, DPS itd. W kontekście dekanatów kolbuszowskich kościół św. Alberta w Kolbuszowej, w Kolbuszowej Górnej, Weryni, Trzęsówce, Zarębkach, Domatkowie, Przedborzu, Kosowach, Porębach Dymarskich (przeniesiony kościół drewniany z Cmolasu), nie mówiąc o kaplicach dojazdowych czy ośrodku duszpasterskim w Kupnie.

Nie mogę przejść obojętnie wobec budowniczych tych obiektów, ks. prałata Kazimierza Szkaradka, ks. prałata Stanisława Wójcika, ks. prałata Tadeusza Kuliga, ks. dziekana Kazimierza Osaka, ks. dziekana Jana Pępka i dalszych. To jest owoc zaangażowania ludzi za to odpowiedzialnych i ofiarności wiernych. W tym kontekście spójrzmy na posługę duszpasterską, rolę sanktuarium cmolaskiego jako zaplecza duchowego wpisanego w krajobraz regionu kolbuszowskiego. Moją rolą było towarzyszyć wiernym w ich dojrzewaniu w wierze, sam z nimi dojrzewałem w kapłaństwie. Stąd moje wspomnienia na wskroś pozytywne.

Był ksiądz proboszczem przez 7 lat. Co przez ten okres udało się zrobić w parafii? 

- W czasie tego 7-letniego okresu udało się dokonać wiele. Nie podejmuję jednak próby bilansowania pracy, to zostało dokonane w czasie wizytacji kanonicznej, w czasie kontroli Najwyższej Izby Kontroli czy w czasie sprawozdań na zakończenie roku. Moim zadaniem duszpasterskim było zaproponowanie nowej formy organizacyjnej wspólnoty, przywrócenie godności obiektom sakralnym i troska o uświęcenie wiernych. Mam nadzieję, że ci, którzy odwiedzą Cmolas, mogą potwierdzić, że po części mi się udało. 

Tutaj znowu zaproponuję szersze spojrzenie. Należę do pokolenia kapłanów, które w pracy duszpasterskiej nie musi już budować świątyń, ale wiele energii i wysiłku materialnego koncentruje się na utrzymaniu stanu technicznego obiektów i zaplecza duszpasterskiego. Doceńmy obiektywnie ten trud, patrząc między innymi, jak materialnie wzrasta i odbudowuje się Kolegiata Kolbuszowska. Aby zachować obiektywność, w każdej wspólnocie parafialnej dokonują się rzeczy wielkie i piękne.

Jak ksiądz będzie wspominał swoich parafian z Cmolasu i okolic?

- Wspomnienia tylko dobre. Zwróciłbym uwagę na potencjał parafii, i tego regionu, który jest w ludziach. Jest wielu ambitnych, zaangażowanych ludzi o szerszych poglądach i życzę, aby ich potencjał został zauważony i doceniony. Pomimo wielu problemów widać współpracę parafii, samorządu i szkoły, czego dowodem była organizacja dni formacyjnych młodzieży na skalę diecezjalną czy koncerty ewangelizacyjne na ołtarzu polowym. 

Doceniam zaplecze, jakie mamy w Cmolasie: duchowe w sanktuarium, sportowe w Ośrodku Wypoczynku i Rekreacji, naukowe w szkole czy kulturalne w Domu Kultury w Cmolasie i Zespole Szkół Muzycznych w Kolbuszowej. Doceniam posługę wobec chorych, cierpiących, ludzi starych i niepełnosprawnych dokonującą się w Domu Pomocy Społecznej Caritas Diecezji Rzeszowskiej, Ośrodku Rehabilitacyjnym i Warsztatach Terapii Zajęciowej. Instytucje te pracują na takim poziomie i w takiej skali, tylko dzięki zaradności i pracowitości ludzi za to odpowiedzialnych.

Jakie trudności napotkał ksiądz, będąc proboszczem w parafii Cmolas?

- Wszystko, co piękne i wartościowe ma swoją cenę, którą potrzeba zapłacić. W podejmowanym bilansie dokonań zawsze będzie niedosyt. Z punktu widzenia gospodarczego nie udało mi się zrealizować projektu energii odnawialnej w formie elektrowni wiatrowej i elektrowni słonecznej w Cmolasie. O szansach i korzyściach tego przedsięwzięcia wypowiadałem się już na łamach Korso. Mam niedosyt w realizacji prac inwestycyjnych wynikających z ograniczonych środków finansowych. Z punktu widzenia zaś relacji międzyludzkich żałuję, że nie udało mi się przekonać osób, które odmówiły zaproszenia do współpracy, oraz że często na pogłębione relacje zabrakło czasu.

Z pewnością wielu parafian będzie żałowało odejścia księdza z Cmolasu. Na zakończenie posługi w Cmolasie, czego życzyłby ksiądz swoim parafianom?

- Próbując bilansować ten czas posługi, przede wszystkim dziękuje Bogu za tą drugą szansę bycia w sanktuarium i dojrzewania w wierze i w kapłaństwie, trwając w uwielbieniu Jezusa w tajemnicy Przemienienia. 

Przepraszam, jeśli kogoś zraniłem czy skrzywdziłem i proszę, abyście przyjęli z otwartym sercem ks. kanonika Marka Kędziora jako waszego nowego pasterza, współpracując, wzrastali duchowo i realizowali wyznaczone cele, a pracy jest jeszcze bardzo dużo. 

Odchodzę z poczuciem ukończenia misji otwarty na nowe zadania, ludzi i cele. Jeśli bym jeszcze raz otrzymał od księdza biskupa posłanie do Cmolasu tak jak przed siedmiu laty, moja odpowiedź zabrzmiałaby bez wahania "tak". Szczęść Boże.

Z parafii Cmolas odchodzi również ks. Andrzej Tokarz, wikariusz. Zostaje on przeniesiony do Ropczyc. Na jego miejsce zostanie skierowany ks. Wiesław Lisowicz z Bratkowic.

Rozmawiał Bartosz Posłuszny

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Zdzisław Kalarepa
Zdzisław Kalarepa 31.08.2020, 09:13
Czemu takiego fachowca się przenosi?! Niechby został i robił swoje do emerytury.
Sabina
Sabina 13.08.2020, 00:44
Parafia w Cmolasie miala wspanialego Proboszcza
Wyrazy szacunku Szczesc Boze na Nowej Parafii.
Anna Maria
Anna Maria 10.08.2020, 12:04
Hmm wspanialy ksiadz odchodzi bardzo szkoda, ze niektorzyy w Parafii odmawiaja zaproszenia nawet ksiedzu. Czy az tacy wazni sie czuja pycha ich rozpiera.
Zycze Ksiedzu Botorowi wszyskiego dobrego Szczesc Boze .. Niestey Polacy juz nie potrafia ze soba wspolpracowac co jest bardzo smutne.
Parafianin
Parafianin 10.08.2020, 10:40
Michał zostań z nami!!!

Pozostałe