Zacisze Trześń robi progres 

  • 14.08.2020, 10:59 (aktualizacja 14.08.2020, 12:45)
  • mj

Podziel się:

Oceń:

Zacisze Trześń robi progres M.Jastrzębski Bramkarz Zacisza Trześń Krzysztof Żądło przeszedł w niedzielę trudny test. W końcówce dopisało mu szczęście (dwie poprzeczki) i razem z kolegami cieszył się z wygranej.
W ostatnich dwóch sezonach walczyli jedynie o utrzymanie, ale teraz mają bardziej wyrównany skład i prezentują lepszą piłkę. Zacisze Trześń w ostatniej kolejce ograło Raniżovię.

Trześń ma już za sobą pauzę. W drugiej kolejce postawiła bardzo wysokie wymagania Ostrowom Baranowskim. Po trudnym meczu Zacisze przegrało na boisku przeciwnika, ale dzielnie walczyło do ostatnich sekund. Podopieczni Janusza Stawarza sięgnęli po komplet punktów w boju z Raniżovią.

Jak grają

Trzy punkty zdobyte kosztem niesłabego rywala budują morale Zacisza. – Punkty są istotne, ale ważne jest, jak zespół gra, jak zespół się cementuje, jak zespół się rodzi, robi postępy. Istotne jest stałe wprowadzanie swoich młodych zawodników – podkreśla Janusz Stawarz, trener Zacisza. Zespół z Trześni dostaje ostatnio sporo pochwał z zewnątrz. – Nie zamierzam sam oceniać swojej pracy z tą drużyną. Jeśli ktoś z zewnątrz mówi, że jest z nami lepiej, to jest mi miło. Staramy się grać jak najlepiej w piłkę, utarło się hasło "utrzymać się w lidze". Coś w tym jest, grunt to pozostanie w A klasie, ale ważna jest jakość, jaką sobą reprezentujemy – dodaje Stawarz. 

Zacisze ma za sobą dwa mecze. Po obu zostawiło po sobie dobre wrażenie. – W Ostrowach nie udało się zapunktować. Uważam, że mecz ten był rozegrany na poziomie ligi okręgowej. Była dobra murawa, dobra gra, fajna otoczka spotkania. W tę stronę to powinno iść. Po to trenujemy – dodaje Stawarz. Zacisze jak na razie realizuje swoje zadanie, zespół ma ciekawą, szeroką kadrę. – Cieszy mnie, że opinia o nas jest coraz lepsza. Sportowo wyglądamy lepiej, ale nie byłoby tego wszystkiego bez zaangażowania działaczy – zauważa Stawarz. – Mam komfortowe warunki, jeśli chodzi o nasz skład. Mamy trzech młodzieżowców – cieszy się opiekun Zacisza. Nadal kluczowe role w zespole odgrywają najstarsi zawodnicy: Piotr Zieliński i Grzegorz Wołowiec. Pierwszy ma 39, a drugi 38 lat. Obaj zdobyli po golu w meczu z Raniżowem. Przed Trześnią teraz bardzo trudny sprawdzian w Rudzie.

Mocniejszy Raniżów

Raniżovia mimo straty w Trześni ma argumenty, by walczyć o coś więcej niż tylko spokojne utrzymanie. Latem wraz z grającym trenerem (napastnikiem, 4 gole w 3 w meczach), Stanisławem Prusiem, drużynę wzmocnili Łukasz Kościółek, Stanisław Pastuła, Sławek Rembisz i Arek Chodór. Nowi gracze poprawili jakość w każdej z formacji. – Jestem spokojny o nasz zespół. Możemy punktować w każdym meczu. Do tej pory byliśmy lepsi od przeciwników w każdym z meczów – ocenia Jan Samojedny, działacz Raniżovii. Samojedny żałował przegranej z Zaciszem. 

– Kiepskie zmiany zarządził trener, a poza tym byliśmy wybitnie nieskuteczni. To pechowa przegrana, powinniśmy zapunktować – ocenia Samojedny. Pruś znów wpisał się na listę strzelców. Tym razem wykorzystał błąd bramkarza Zacisza. Jego drużyna zmarnowała kilka dobrych okazji, zarówno przy stanie 2:2 (m.in. niecelne uderzenie Chodora z paru metrów) oraz w końcówce, walcząc choćby o punkt. Dość powiedzieć, że w jednej z ostatnich akcji meczu Raniżovia dwukrotnie (w ciągu paru sekund) ostemplowała poprzeczkę bramki gospodarzy. – Czekamy na kolejne ważne mecze – dodaje Samojedny. Niedosyt czuł też szkoleniowiec Raniżowa. - Nie będę oszukiwał, że liczyłem w Trześni przynajmniej na remis. Przespaliśmy pierwszą połowę, zaczęliśmy coś grać dopiero od 60. minuty i mieliśmy swoje szanse. Skoda końcówki, bo była nasza. Uważam, że remis byłby sprawiedliwym wynikiem – komentował Pruś.

Raniżovia może się zrehabilitować już w najbliższym meczu z Siedlanką (środa), w weekend powalczy w Wadowicach Górnych. – Walczymy o najwyższe lokaty. Poczekamy do końca rundy jesiennej i zobaczymy, na którym miejscu ją skończymy. Przy odpowiednim przygotowaniu, dobrym budżecie, możemy walczyć na wiosnę o najwyższe miejsca – zaznacza Samojedny.

Kolejny raz siłę w ofensywie pokazały rezerwy Sokoła Kolbuszowa Dolna. Tym razem zespół Mariusza Mokrzyckiego pokonał niesłaby Start Wola Mielecka.

mj

Komentarze (2)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Yankee
Yankee 14.08.2020, 22:04
Bo w koncu jest prezes zprawdziwehogo zdarzenia.Bravo Stanislwaw Saj
lider
lider 14.08.2020, 13:04
KKS grając w dziesiątkę od 26. minuty wygrywa z Cmolasem 2;0 a Korso nie raczy o tym wspomnieć. Jeśli Kolbuszowianka przegra to pewnie się coś pojawi- jak to zwykle bywa.

Pozostałe