Od księdza Adama do zaplecza. Alfabet klasy B7 Rzeszów

  • 08.11.2020, 07:30
  • Marcin Jastrzębski

Podziel się:

Oceń:

Od księdza Adama do zaplecza. Alfabet klasy B7 Rzeszów Fot. Marcin Jastrzębski Ozdobą meczów w Widełce były występy muzyczne Damiana Rumaka.
Liga trwała tylko dwa miesiące, ale miała swoich bohaterów i swoje problemy. Ułożyliśmy, subiektywnie, te najważniejsze.

A jak Adam Bezak. 44-letni ksiądz, pracujący w parafii w Dobryninie, to jednocześnie jeden z najważniejszych zawodników miejscowego Potoku, jedynej ekipy w kolbuszowskiej B klasie, spoza naszego powiatu. Zdobywał jesienią gole dla Dobrynina. W przeszłości reprezentował barwy Zgłobic, Zagórzan, a grał również w Amatorze Paszyn.

B jak bramkarze. Sporo, pewnie najwięcej w lidze, zawodników przygotowanych do gry na tej pozycji ma Wilga Widełka. W obecnej kadrze ma Rafała Ozimka, Dariusza Bala, a od niedawna Piotra Tomczyka. Ten ostatni występował nawet na poziomie czwartej ligi, w barwach Stali Nowa Dęba. Najlepiej prezentował się jednak Bal, który ma na koncie m.in. obroniony rzut karny w meczu z Dzikowcem.

 


ZOBACZ TAKŻE:

Basen w Kolbuszowej ma 10 lat. Zobacz zdjęcia z otwarcia [FOTO]




C jak Chudzik Karol. Jeden z kluczowych ofensywnych zawodnik Przyłęka. 22-latek z Mielca uprawia jeszcze piłkę ręczną. Karol to jednocześnie szczypiornista Stali Mielec. Występuje głównie w zespole rezerw mieleckiego klubu.

D jak dotacje. Wyjątkowo słabe wsparcie ze strony gminy Kolbuszowa nie zgasiło entuzjazmu do gry w piłkę w klubie z Przedborza, Weryni czy Widełki. Dotacje wynoszące w poprzednich latach 20 lub 25 tysięcy złotych zostały zmniejszone do 5 tysięcy.

E jak emocje. Trochę brakowało ich w meczu "na szczycie" pomiędzy Dzikowcem a Przyłękiem. Możemy być jednak pewni, że jeszcze nie wszystko w tych rozgrywkach zostało rozstrzygnięte i dużo będzie się działo w rundzie rewanżowej.

F jak Filip Drwal. Nastoletni napastnik Przyłęka zdecydowanie zwiększył możliwości Marmurów. Drużyna zyskała kreatywnego, szybkiego i mającego dużo sił zawodnika. Ma perspektywy, by grać w mocniejszych ligach. To były zawodnik grup młodzieżowych Stali Mielec i Piłkarskich Nadziei Mielec.  

G jak Gruszecki Bronisław. Mielecki trener Marmurów Przyłęk to przedstawiciel starej, dobrej szkoły trenerskiej, w której trening niekoniecznie musi się podobać piłkarzom/kopaczom, a raczej ma przynieść oczekiwany efekt.

H jak Hadykówka. Klub z gminy Cmolas przed startem rozgrywek zdołał zgłosić do ligi ponad 30 zawodników! Okazało się, że tak naprawdę chętnych do gry jest... mniej niż 11.

I jak inicjatywa. Nie brakowało jej chłopakom z Przedborza, gdy działacze Huraganu zastanawiali się nad wycofaniem drużyny z rozgrywek. Zespół Huraganu wziął się w garść i na koniec rundy jesiennej zajął miejsce na podium.

J jak Jabłko. Boiskowa ksywa Dawida Bartkiewicz. Zdecydowanie najlepszy transfer, jakiego mógł dokonać KS Dzikowiec przed startem rozgrywek. Były zawodnik m.in. Sokoła Kolbuszowa Dolna zdobył dla swojej drużyny 15 goli.

K jak Kiwak Marcin. Najlepszy strzelec całych rozgrywek (zdobył 17 goli). Grający trener Huraganu Przedbórz miał latem niesłabą ofertę z Dzikowca, ale wolał pomóc kolegom, z którymi przeżył m.in. spadek z dębickiej A klasy. Oprócz prowadzenia Huraganu pracuje z najmłodszymi grupami Kolbuszowianki.

L jak ligowiec. Człowieka z ciekawą przeszłością przed sezonem na stanowisko trenera zatrudnił go Orzeł Kosowy. Edward Tyburski, opiekun Orła, ma na koncie 268 występów (19 goli) na najwyższym poziomie rozgrywek w barwach Stali Mielec i Siarki Tarnobrzeg.

Ł jak Łętocha Sebastian. 30-letni były napastnik m.in. Stali Mielec miał poprowadził Floriana Ostrowy Tuszowskie do walki o awans, ale... zespół Ostrów zawiódł. Sam "Łęti" nie imponował też formą strzelecką. Florian kolejny raz przekonał się, że zewnętrzny zaciąg nie  przynosi oczekiwanego efektu.

M jak mała liga. Przez brak spadków liga zmniejszyła się z 10, a przez wycofanie Hadykówki do 9 zespołów. Najprawdopodobniej w sezonie 2021/22 będzie zdecydowanie większa.

N jak nowości. Dopływ świeżej krwi zawsze dobrze wpływa na mobilizację w poszczególnych zespołach. Dzikowiec zyskał, sprowadzając Bartkiewicza, ale inni też zrobili krok do przodu. Wystarczy wspomnieć Patryka Chudzika (kiedyś Ostrovia Ostrowy Baranowskie), który po zmianie stanu cywilnego i przeprowadzce wzmocnił Wilgę Widełka.

 


TO RÓWNIEŻ MOŻE CIĘ ZAINTERESOWAĆ:

Podkarpacie. Z tego miejsca zobaczysz 7 tysięcy gwiazd




O jak Ozimek Rafał. Jeden z najważniejszych graczy Wilgi Widełka. Latem ratował drużynę przed rozwiązaniem. Wzmocnił kadrę kolegami, w tym również tymi ze szkolnej ławki (z SMS-u Resovii) i poprowadził wraz z Miłoszem Kowalskim (obecnie Sawa Sonina) kilka wartościowych treningów.
Dodatkowo, wraz tatą Adamem, przyczynił się do poprawy infrastruktury klubu, spawając treningowe bramki. W drużynie gra jego brat, Jakub. Trzeci z braci – Tomasz (najmłodszy) – jesienią kopał w Jedności Hucisko (rzeszowska B klasa).

P jak "Pirek". Ksywa Damiana Jędrzejowskiego, jednego z najbardziej doświadczonych graczy Vigoru Trzęsówka. 32-latek jest uniwersalnym zawodnikiem. W ostatniej rundzie sprawdzał się jako bramkarz.

R jak rozdarte serce. Dowiedział się, co to znaczy, Dawid Płoch. Wychowanek Wilgi Widełka, mieszkający 50 metrów od stadionu Widełki, obrońca, latem wzmocnił KS Dzikowiec. W meczu szóstej kolejki stanął naprzeciwko kolegów ze wsi. – Najgorzej było, gdy uderzałem piłkę z rzutu wolnego sprzed pola karnego. Co byłoby, gdyby wpadła do siatki? – zastanawiał się były junior Stali Rzeszów.

S jak seria zwycięstw. Imponującą miał Przyłęk. Zespół z gminy Niwiska wygrał aż 7 meczów z rzędu. Szczególnie dobrze szło mu na własnym boisku, m.in. 5:0 z Orłem Kosowy.

T jak trener. Przy skromnych budżetach niewiele jest drużyn, które stać na sprowadzenie do siebie, na dobrych warunkach, oddanych szkoleniowców. Wielu pracuje z "doskoku", a czasem wręcz ogranicza się do oddawania licencji, bo w czasie, gdy o punkty gra prowadzone przez niego drużyna, musi w tym czasie być w pracy albo gra... w innym zespole, w wyższej lidze.

W jak wygrana. W tym sezonie jej smaku nie poznał jeszcze Vigor Trzęsówka. Zespół z gminy Cmolas od kilku lat dołuje i... niestety nie może odmłodzić kadry.

U jak uroki. Można narzekać na poziom, ale z pewnością nie można nie docenić uroków rywalizacji w B klasie. Wystarczy wspomnieć, że często te mecze są najistotniejszą rozrywką dla wielu starszych mieszkańców poszczególnych miejscowości.

Z jak zaplecze. Najlepsze ma KS Dzikowiec. Klub ze stolicy gminy Dzikowiec jest zdecydowanie najbogatszy w tej lidze i nikogo nie powinno zaskoczyć, że chce jak najszybciej awansować do A klasy. 

Marcin Jastrzębski

Zdjęcia (1)

Bój Dzikowca (na bordowo) z Przyłękiem rozstrzygnął o tym, kto będzie zimował na pierwszym miejscu. Fot. M.Jastrzębski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe