Od alkoholu do Zielińskich, czyli alfabet naszej B klasy

  • 27.11.2017, 11:57
  • Marcin Jastrzębski
Od alkoholu do Zielińskich, czyli alfabet naszej B klasy Marcin Jastrzębski
Podsumowanie rundy jesiennej rozgrywek kolbuszowskiej klasy B.

A jak alkohol. O to, by było go jak najmniej przed meczami, walczą trenerzy i działacze. Część zawodników wyznaje jednak zasadę, że skoro to ich wróg, to trzeba "lać go w mordę". Czasy się jednak zmieniają. Trudno spotkać sędziego albo trenera na rauszu, choć "wczorajszych" kopaczy nie da się uniknąć.

B jak Bronisław – Gruszecki. "Wiekowy" trener przeniósł się z Siedlanki do Przyłęka. Możliwości swojej drużyny poznał  dopiero w lidze, bo wcześniej Marmury nie miały za bardzo czasu na rozgrywanie meczów kontrolnych. Nie pracuję pod presją, ale na pewno będzie chciał wprowadzić Przyłęk do A klasy. Jak nie w 2018 to może w 2019 roku.
 

 

 

C jak Czachor – Kamil. Bramkarz Kolbuszowianki to ewenement, jeśli chodzi o podejście i zaangażowanie w piłkarską zabawę. Zawsze daje z siebie sto procent. Szkoda, że nie pomagają mu koledzy, bo głównie przez nich jesienią miał kiepskie statystyki. Średnio w meczu puszczał po 3 gole.  

Więcej w 47 numerze Korso Kolbuszowskie

 

 

Marcin Jastrzębski
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Przepraszamy, ale możliwość komentowania jest niedostępna.

Pozostałe