Nie myślałem o rezygnacji

  • 18.01.2018, 04:06
  • MJ
Nie myślałem o rezygnacji Marcin Jastrzębski
- Nie stać nas na wielkie transfery, ale to nie znaczy, że będziemy słabi – zaznacza Robert Szalony, grający trener Ostrovii Ostrowy Baranowskie.

W połowie rundy jesiennej wydawało się, że będzie wam ciężko opuścić ostatnią pozycję.
- Nie można było oczekiwać tego, że będziemy punktować, bo mieliśmy ogromne problemy kadrowe. Jeszcze w pierwszych trzech czy czterech kolejkach się trzymaliśmy, ale przeżywaliśmy ogromny kryzys. Zdarzało się przecież tak, że miałem do gry 11 zawodników, w tym dwóch bramkarzy.

Nie kusiło powiedzieć "dość, odchodzę"?
- Nie, ja się tak łatwo nie poddaje. Nasza sytuacja była rzeczywiście trudna, ale robiliśmy, co mogliśmy. Rozpłakać się i uciec to nie w moim stylu. Nie myślałem o rezygnacji. Wydaje mi się, że dałbym zły przykład. Drużyna była w rozsypce i odejście trenera to byłby kolejny "cios".

Jeden z doświadczonych zawodników odpuścił.
- Cóż, ani ja, ani prezes nie jesteśmy w stanie nikogo siłą zatrzymać. Każdy ma swój rozum, wolną wolę i robi to, co uważa za słuszne. Taki bunt nie pomógł drużynie, ale nie chce ocenić zachowania tej osoby. Mogę jedynie pochwalić wszystkich tych, którzy zostali. Im należy się szacunek. Dobry przykład dali nasi bramkarze. Wychodzili grać w polu, zmieniali się, nie poddali się, choć mieli dużo powodów, by się obrazić. Jest takie powiedzenie, że prawdziwych przyjaciół poznaje się w biedzie. Na większości ludzi się nie zawiodłem i wierzę, że ta jesienna próba charakterów nie pójdzie na marne.

Więcej w 3 numerze Tygodnika Korso Kolbuszowskie

MJ
Podziel się:
Oceń:
  • TAGI:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Przepraszamy, ale możliwość komentowania jest niedostępna.

Pozostałe