Sołtysi z gminy Kolbuszowa wypowiadają wojnę wałęsającym się psom

  • 28.05.2018, 14:06
  • Lidia Wyzga

Podziel się:

Oceń:

Sołtysi z gminy Kolbuszowa wypowiadają wojnę wałęsającym się psom Fot. Czytelniczka Wałęsające się psy to zmora wielu wiosek z gminy Kolbuszowa. Taką sforę psów nasza Czytelniczka spotkała na drodze w Weryni. O sprawie pisaliśmy początkiem kwietnia.
Gospodarze wiosek mają dość psów, które wałęsają się po drogach, nierzadko atakując dzieci i dorosłych. O pomoc postanowili poprosić burmistrza i komendanta straży miejskiej. Niektórzy mają też swój pomysł, jak "pozbyć" się bezpańskich czworonogów. Jaki?

Temat psów pojawił się na ostatniej sesji rady miejskiej (26 kwietnia). Na bezpańskie czworonogi, które zagrażają bezpieczeństwu ludzi, poskarżył się Edward Sudoł, gospodarz Kłapówki.


Zaatakował dziecko

Jak przyznał sołtys, niedawno w jego wiosce doszło do naprawdę niebezpiecznego incydentu. Wilczur zaatakował dziecko.

- On chodzi sobie po drodze z obrożą na szyi. Kiedyś przyatakował, dziecko się przewróciło - mówił sołtys. - Jak nic się nie zmieni, to będą problemy - dodał.

Edward Sudoł przyznał też, że problem plagi bezpańskich psów coraz częściej zgłaszają mu mieszkańcy sołectwa. Mają żal do niego, że jako gospodarz wsi nie robi nic, aby rozwiązać tę sytuację.

- Ja mówię, że ja się mogę zainteresować, bo założę śruta i "posprzątam". Chyba jednak nie o to chodzi, ale w jakiś sposób musimy je posprzątać, po cichu, bo nie ma innego wyjścia - mówił sołtys Sudoł.

Idziemy w złym kierunku

Gospodarz Kłapówki skrytykował też dotychczas stosowane rozwiązania.

- Ktoś mówi tak: ja sobie też psa spuszczę, będzie chodził, się wałęsał, to ja go przytulę z powrotem i jeszcze przywiozą mi karmę. Jak będziemy tak przychęcać kotki, pieski, ludzi, co pod sklepem siedzą, to do czego doprowadzimy? Idziemy w złym kierunku - stwierdził Edward Sudoł.


Nie tylko Kłapówka

Wypowiedź gospodarza Kłapówki zachęciła do zabrania głosu Marka Opalińskiego. Sołtys Zarębek przyznał, że wałęsające się psy to zmora prawdopodobnie wszystkich wiosek gminy Kolbuszowa, a także i miasta.

- Jest tragedia z tymi psami, u mnie też jest ten problem - zaznaczył Marek Opaliński. - Upominam mieszkańców i zgłaszam to straży miejskiej. Straż zajeżdża do pana, raz go nie ma, drugi raz go nie ma, a potem stwierdza, że to nie jest jego pies. I tak w koło Macieju - dodał samorządowiec.

Więcej w aktualnym Korso [nr 20/2018]

Lidia Wyzga

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
alicja
alicja 29.05.2018, 10:46
gmina niwiska, nieraz zostalam poszczuta przez psy kiedy bylam na spacerzez dziecmi za 3 razem sie wqu,,, i zwrocilam sie do wlascicielki zeby pilnowala swoje kundle bo kogos w koncu pogryza uslyszalam tylko...spokojnie one nie gryzą... a kiedy powiedzialam ze nastepnym razem zawiadomie policje to jakbym ja wrzatkiem oblala jak ja jej smiem uwage zwracac na to jak ona sie zwierzetami zajmuje i kazala mi spadac bo sama na policje zadzwoni ze bezpozwolenia na jej podworko weszlam i tak sie rozmowa skonczyla a pieski w dzien w dzien na drodze chodza

Pozostałe