Niecki, ślubanek i magielnica. Między innymi takie przedmioty można obejrzeć w Mazurskiej Izbie Regionalnej

  • 16.12.2018, 14:30 (aktualizacja 16.12.2018 16:10)
  • Dominika Garbacka
Podziel się:
Oceń:
Niecki, ślubanek i magielnica. Między innymi takie przedmioty można obejrzeć w Mazurskiej Izbie Regionalnej Fot. D. Garbacka W niecce gospodynie domowe urabiały ciasto, ale też kąpały dzieci - mówi Jan Adamczyk, sołtys Mazurów.
Jest takie miejsce w naszym powiecie, gdzie zgromadzono skarby, którymi kilkadziesiąt lat temu posługiwali się na co dzień nasi rodzice i dziadkowie. Nie chodzi tu jednak o kolbuszowski skansen. Mowa o Mazurskiej Izbie Regionalnej, po której oprowadził nas Jan Adamczyk, sołtys wsi.

 

Mazurska Izba Regionalna została założona w 2007 roku, z okazji 10-lecia Zespołu Obrzędowego "Mazurzanie". Budynek znajduje się w pobliżu remizy OSP i ratusza. 

Rozpoczęły "Skubaczkami"

Wszystko zaczęło się od mazurskiego Koła Gospodyń Wiejskich, które w 1988 roku wystawiło sztukę zatytułowaną "Skubaczki". Przedstawienie zostało pokazane w Mazurach oraz w sąsiednich miejscowościach. Na "Skubaczkach" się jednak nie skończyło.

Członkinie koła gospodyń przejawiały chęć kultywowania dawnych zwyczajów i obrzędów ludowych, dlatego w 1997 r. oficjalnie powstał zespół. 

- Na jednym z zebrań KGW zapadła decyzja, że tworzymy zespół. Zaczęła do nas przyjeżdżać pani Jolanta Dragan z Muzeum Kultury Ludowej w Kolbuszowej, aby w pewien sposób ukierunkować nasze działania.  Zaczęliśmy zbierać stare teksty odnośnie obróbki lnu, kiszenia kapusty, wigilii czy fragmenty wesela lokalnego - opowiada sołtys Adamczyk.

Podarowane przez mieszkańców

Członkowie zespołu zaczęli gromadzić także liczne przedmioty i urządzenia, które jeszcze kilkadziesiąt lat temu były przedmiotami codziennego użytku. Mieszkańcy Mazurów chętnie dzielili się "starociami". Kolekcja przedmiotów urosła w pewnym momencie do takich rozmiarów, że potrzeba było stworzyć na nią pewnego rodzaju magazyn. I takie miejsce się w końcu znalazło. 

- W pewnym momencie mieliśmy już tych eksponatów nagromadzone tyle, że stwierdziliśmy, że robimy izbę - wyjaśnia Jan Adamczyk. Z okazji 10-lecia "Mazurzan" w 2007 roku, w wyniku ogromnego zaangażowania zespołu, powstała "Mazurska Izba Regionalna". W przekazanym "Mazurzanom" budynku, po starym przedszkolu, po adaptacji zostało zgromadzonych wiele  sprzętów gospodarstwa domowego i innych przedmiotów z minionych lat. Rzeczy te ofiarowali mieszkańcy wioski. Często przedmioty były wykorzystywane jako rekwizyty w przedstawieniach zespołu. 

 

Izba z kuchnią

W Mazurskiej Izbie Regionalnej znajduje się kilka pomieszczeń. Niemal każde z nich ma za zadanie odzwierciedlić pomieszczenia, jakie znajdowały się dawniej w domach naszych dziadków czy rodziców. Na początku sołtys prowadzi nas do izby - odpowiednika dzisiejszej sypialni, połączonej razem z kuchnią. Znajduje się w niej kilka łóżek z grubymi pierzynami. Obok jednego z nich stoi kołyska dla dziecka. Jest też ślubanek (rozkładana ławka), który - jak mówi sołtys - pełnił kiedyś dwie funkcje: - W nocy spało na nim świeżo upieczone małżeństwo, w dzień natomiast ślubanek był składany i służył do siedzenia - wyjaśnia Adamczyk. W izbie znalazł się też fotel wystrugany z drzewa.

W części kuchennej izby znajdują się pokaźne kredensy i stworzona, na potrzeby przedstawień wystawianych przez zespół, imitacja kuchenki. Wśród ciekawych eksponatów nagromadzonych w kuchni sołtys wymienia: młynek do kawy i pieprzu, urządzenie służące do robienia masła, drewniane maselnice, miarki, sita i rzeszota. Jest też maszyna do szycia, żelazko na węgiel i jego poprzednik - drewniany wałek zwany magielnicą.

Warsztat stolarski

W drugim pomieszczeniu, do którego zabrał nas sołtys, została stworzona wystawa o osobach pochodzących z Mazurów, które służyły w wojsku. Wśród nich znalazł się generał Kwiatkowski, patron Zespołu Placówek Oświatowych w Mazurach.

Gospodarz wsi zaprowadził nas również do dawnej kumory, w której znajduje się drąg na zimowe ubrania. W kumorze są również żarna. - Mełło się tutaj mąkę na kluski, pierogi i chleb - tłumaczy sołtys. Z kolei do urabiania ciasta służyły o różnej  wielkości drewniane, podłużne niecki. W kumorze znajdziemy też łopaty do wyciągania chleba z pieca i łopaty do przegarnywania zboża. Ciekawymi eksponatami są też tarki do prania odzieży.

W Mazurskiej Izbie Regionalnej stworzono też swego rodzaju warsztat stolarski. W nim znajduje się między innymi kobyłka, która była bardzo pomocna przy struganiu drewna oraz liczne narzędzia takie jak: świdry, strugi czy toporki.

 

Więcej w aktualnym Korso.

Dominika Garbacka

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe