- Nie zrobiłem tego - mówi Wojciech B. z Mielca skazany na 5 lat za seks z 13-latką 

  • 02.01.2019, 20:00
  • Małgorzata Skóra

Podziel się:

Oceń:

- Nie zrobiłem tego - mówi Wojciech B. z Mielca skazany na 5 lat za seks z 13-latką pixabay.com
- Dwa lata włóczymy się po sądach, żaden świadek nie wystąpił przeciwko nam, a mimo to mąż został skazany na 5 lat więzienia. To jest dla mnie niepojęte – mówi żona Wojciecha B. skazanego za seks z 13-latką.

Mężczyzna z zawodu jest nauczycielem wychowania fizycznego. W czasie, gdy uczył dzieci w niewielkiej miejscowości w powiecie mieleckim, został oskarżony, a następnie skazany przez Sąd Rejonowy w Mielcu. Zarzut: obcowanie płciowe z osobą małoletnią. Wyrok 5 lat więzienia. Mężczyzna przez ciążące na nim zarzuty został publicznie napiętnowany, stracił pracę i zmienił miejsce zamieszkania.

Do kontaktów seksualnych między uczennicą a nauczycielem miało dochodzić najpierw za zgodą dziewczyny, później miała być do nich zmuszana. Z akt sprawy wynika, że zdarzenia te miały miejsce w kantorku sali gimnastycznej w szkole i na obozie sportowym. Sytuacje te miały zdarzać się nawet kilka razy dziennie. Takie zdarzania miały też odbywać się na działce brata pana Wojciecha pod Dębicą. 

Zeznania świadków, które czytam w aktach sprawy, budzą jednak pewne wątpliwości co do winy mężczyzny. Nikt oprócz osób, którym dziewczyna miała się zwierzyć, nie wiedział o wykorzystywaniu seksualnym uczennicy przez nauczyciela. Była żona oskarżonego, nauczyciele, pedagog szkolny, dyrektor szkoły, dzieci uczestniczące w zajęciach wychowania fizycznego oraz w obozach sportowych organizowanych przez nauczyciela nie zauważyli żadnych niepokojących sygnałów mogących świadczyć o tym, że dziewczynę może coś łączyć z wuefistą, a tym bardziej że dzieje się jej krzywda. Było wręcz przeciwnie, zeznania wielu osób przemawiały na korzyść skazanego. Sąd jednak nie dał im wiary, twierdząc, że świadkowie z różnych przyczyn zatajają prawdę.

Wyrok podtrzymany

Po wydanym wyroku sądu pierwszej instancji było odwołanie w Sądzie Okręgowym w Tarnobrzegu, które zakończyło się podtrzymaniem wcześniejszej decyzji sądu.

- Podczas drugiego procesu sąd nie analizował mojej sprawy, były tylko dwie rozprawy - mówi Wojciech B.

O sprawę zapytałam prawnika, który reprezentował mężczyznę w sądzie drugiej instancji.

- W przypadku Wojciecha B. zabrakło zwykłej ludzkiej dociekliwości ze strony prokuratury oraz orzekających sędziów, a zadziałała zasada, że jak już jest akt oskarżenia, to coś jest na rzeczy, a jak jest na rzeczy, to jest winny i należy go skazać – mówi mecenas Wojciech Lachowicz.

Małgorzata Skóra

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Pajo
Pajo 03.01.2019, 07:35
Sady to banda skorumpowanych debili,bo dla nich nie liczy się prawda tylko jest akt oskarżenia to musi być winny, a nie biorą pod uwagę tego że ktoś to mögł wymyślić. Na szugienice z wszystkimi sedziami bez wyjątku !

Pozostałe