Wywołany podczas jednej z ostatnich sesji temat, dowozu uczniów do szkoły w Kosowach, ma swój ciąg dalszy

  • 11.02.2019, 20:25 (aktualizacja 12.02.2019 13:13)
  • Joanna Serafin
Podziel się:
Oceń:
Wywołany podczas jednej z ostatnich sesji temat, dowozu uczniów do szkoły w Kosowach, ma swój ciąg dalszy - Jestem zszokowany tym, co od pani słyszę - mówi radny Adam Chlebowski.
O potrzebie dowozu uczniów z najdalej oddalonych części Kosów mówiło się już od kilku lat. Potrzeba ta wynikała z potrzeb społeczeństwa, rodziców posyłających dzieci do szkoły. Temat ten był poruszany m.in. na zebraniu wiejskim.

Przedstawiciele sołectwa zastanawiali się nad tym, skąd wziąć pieniądze na dowóz około 20 dzieci z trzech przysiółków: Trześnika, Góry Kosowskiej i Ługnicy. Ostatecznie zdecydowano, że to sołectwo, ze swojego funduszu, wygospodaruje pieniądze na ten cel.

 

Coś było nie tak?

- Pierwsza umowa na dowóz została zrealizowana w 2018 roku przez firmę pana Chlebowskiego. Wtedy też zaczęły docierać do sołectwa niepokojące informacje od rodziców na temat jakości świadczonej usługi - mówi przewodniczący Rady Gminy w Niwiskach Robert Róg, którego siostry firma teraz dowozi dzieci. 

Jak zaznacza nasz rozmówca, miało dochodzić do sytuacji, że kierowca autobusu był niemiły dla dzieci, ale też nie reagował na prośby rodziców, aby w szczególnych sytuacjach pojazd zatrzymał się na innym przystanku. - Informacje o takich sytuacjach kilkukrotnie zgłaszali rodzice. Szkoda, że wtedy nie pomyśleliśmy o przeprowadzeniu ankiety oceniającej świadczone usługi - mówi przedstawiciel Kosów.  

- Poprzedni przewoźnik, moim zdaniem, pozostawiał wiele do życzenia - mówi jeden z rodziców, którego dziecko jest dowożone do szkoły. - Jak dzieci tylko były trochę głośne, to zaraz na nie podnosił głos. Kierowca trzymał się ustalonego harmonogramu i nawet w jednej, wyjątkowej, sytuacji nie przychylił się do prośby rodziców, aby dziecko wysadzić w innym miejscu - mówi mężczyzna. 

- Moje dziecko mówiło po szkole, że pan kierowca na nie krzyczał. Był opryskliwy. Dzieciaki niechętnie z nim jeździły - stwierdza z kolei mieszkanka sołectwa. 

 

Rodzice się wypowiedzą

Umowa na dowóz dzieci wygasła z końcem grudnia 2018 roku. Przed podpisaniem kolejnej umowy na dowóz dzieci do szkoły w 2019 roku przewodniczący zaangażował się w szukanie firmy, która mogłaby świadczyć takie usługi. Jak przyznaje, skontaktował się m.in. z przedsiębiorcami z gminy Niwiska, ale i też spoza niej, aby zachęcić ich do złożenia swojej oferty na dowóz. - Zainteresowanie było znikome, co w konsekwencji nie dawało możliwościowi rozwiązania problemu na przyszłość. Ofertą przewozu dzieci zainteresowała się moja siostra, której firma świadczyła kiedyś takie usługi, miała więc doświadczenie. Po rozstrzygnięciu ofert w gminie Niwiska okazało się, że jej oferta jest najkorzystniejsza.  - tłumaczy i dodaje:

 - Zdaję sobie sprawę, że nie wszyscy mogą tę kwestię postrzegać tak jak ja. Natomiast zmiana przewoźnika stwarza możliwość rozwiązania problemu, z którym borykali się rodzice dowożonych do szkoły dzieci - mówi Robert Róg. - Zaproponuję również poprzez szkołę ocenę świadczonej usługi rodzicom dowożonych dzieci w formie ankiety, która pozwoli eliminować ewentualne problematyczne sytuacje, które miały miejsce w 2018 roku - dodaje. 

 

 Skarg nie było 

Taką opinią naszych rozmówców zaskoczona jest dyrektor szkoły w Kosowach. Jak powiedziała nam, nie zdarzyło się, aby jakiś rodzic zgłaszał problem czy dziecko powiedziało złe słowo na przewoźnika. - Gdyby faktycznie tak było, to na pewno bym zareagowała. Żadne negatywne opinie jednak do mnie nie docierały na ten temat - mówi dyrektor Bożena Bajor. 

Również skargi nie trafiały do urzędu gminy, który umowę z firmą przewozową z Huciny podpisał. - Nie spotkałam się z taką sytuacją - mówi Elżbieta Wróbel, wójt gminy Niwiska. Szefowa gminy przypomina sobie jedynie taki przypadek, kiedy rodzice chcieli, aby dziecko było odbierane z innego miejsca, niż wcześniej było to ustalone. - Nie da się brać dzieci spod domu, bo trzeba stosować się do obowiązujących przepisów bezpieczeństwa i zatrzymywania się - mówi szefowa gminy. 

 

Poszło o przystanek 

Podobnego zdania jest radny Adam Chlebowski, który przez ostatnie pół roku dowoził dzieci do szkoły w Kosowach. Teraz firma jego syna nie świadczy już tej usługi. Nasz rozmówca przyznaje, że jest zszokowany skargami rodziców, o których dowiedział się od nas. 

- Byłem dla tych dzieci miły, że aż, aż. Zawsze przyjeżdżałem po nie co do minuty. Nawet na mikołajki zrobiłem dla nich skromne niespodzianki. Te dzieci widać, że są bardzo dobrze wychowane i dobrze mi się z nimi jeździło. Co więcej, od jednej z rodzin dostałem nawet podziękowania - mówi radny z Huciny. - Współpraca ze szkołą bardzo dobrze się układała i nadal układa, bo do tej pory wożę dzieciaki czy to do kina, czy na lodowisko. Jestem teraz naprawdę zszokowany tym, co od pani słyszę - dodaje radny. 

Przewoźnik przypomina sobie jedynie jedną sytuację, kiedy mogło dojść, jak to określa, "do zadrażnienia" z jednym z rodziców. Chodziło o zmianę miejsca zatrzymywania się autobusu. - Rodzic chciał, żebym stawał na drodze wojewódzkiej przed domem. Nie zgodziłem się. Powiedziałem, że możemy się zatrzymać na przystanku przy tej drodze w Kosowach, ale najpierw muszę uzyskać na to zgodę z Urzędu Marszałkowskiego. Nie mogłem robić takiej samowolki, łamiąc przy okazji przepisy - dodał nasz rozmówca. 

Joanna Serafin

Komentarze (6)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Robert Róg
Robert Róg 17.02.2019, 23:40
Szanowna Pani Marto
Nie bardzo rozumiem o co chodzi w Pani komentarzu. Czy o kwestię dowozu dzieci do Szkoły Podstawowej w Kosowach na który zostało Przeprowadzone postępowanie do 30 tyś euro zgodnie z przepisami w tym zakresie które wcześniej wykonywał Pan Chlebowski jak również wsz ystkie inne przewozy na terenie gminy Niwiska przez ostatnie 15 lat mimo że były oferty konkurencyjnych firm przewozowych ale jakoś nigdy przewozów nie Wykonywały i to chyba najbardziej pasuje do stwierdzenia w co warto wierzyć bo to raczej nie przypadek. Czy też o drogę asfaltową do mojej i najbliższej rodziny wykonaną za moje PRYWATNE pieniądze na prywatnym terenie. Wyjaśniłem tę kwestię 6 lat temu na łamach prasy zebraniu wiejskim i policji ponieważ też w tę kwestię była zaangażowana Przedkładajac w tej sprawie dokumenty w tym dowody zapłaty za tę drogę. A zatem nie za publiczne tyko PRYWATNE pieniądze została wykonana droga w 65% natomiast w 35% przez gminę ponieważ gmina wykonała tylko nawierzchnię bitumiczną na odcinku 90mb ponieważ podbudowę pod tę nawierzchnię na również gminy m odcinku sfinansowałem również z własnych pieniędzy. Dlatego proszę nie przeklamywac faktów które są powszechnie znane ponieważ to niezbyt dobrze świadczy o Pani. Dodrze byłoby wybrać się chociaż raz na zebranie wiejskie żeby poznać problemy i sprawy miejscowości żeby móc się wiarygodnie wypowiadać publicznie. Nie wiem nic na temat poprawiania drogi na Trześniku natomiast jestem bardzo mocno zaangażowany w wykonanie drogi od Ks. J. Popiełuszki do Mielec kiej właśnie na Trześniku i mam nadzieję że tę drogę uda się wybudować nie poprawić. Zachęcam do rozmowy na temat dróg na terenie gminy do 2, 3, 5 domów które były wykonane i dobrze ponieważ każdy mieszkaniec gminy jest tak samo ważny natomiast Pani przedmiotem przekazywania nieprawdziwych informacji jest do mojej posesji Przypadek chyba nie.
Robert Róg
Robert Róg 17.02.2019, 22:53
Szanowna Pani Marto
Nie za bardzo wiem o co chodzi w Pani komentarzu, czy o dowóz dzieci do szkoły Podstawowej w Kosowach na który zresztą było przeprowadzone postępowanie do 30 tyś euro zgodnie z przepisami w tym zakresie i że nie wygrała firma Pana Chlebowskiego która od 15 lat wykonuje usługi na gminie Niwiska i w tym czasie jakoś dziwnym trafem nikt żadnego postępowania z firm konkurencyjnych transportowych w tym czasie nie wygrał to tak odnośnie tego w co należy wierzyć, Czy też o kwestie drogi do mojej posesji i posesji mojej najbliższej rodziny która chyba akurat komentarzem powinna być jakieś 6 lat temu. W tej kwestii informuję że wyasfaltowanie tej właśnie drogi odbyło się za prywatne pieniądze moje i brata pomieważ droga jest w większej części położona na terenie prywatnym co też tłumaczyłem nie tyko na łamach prasy ale także na zebraniu wiejskim i policji ponieważ tym się interesowała przekładając dowady zapłaty za tę pracę. I tak za prywatne nie publiczne pieniądze została wykonana ta droga w 65% a w 35 z pieniędzy gminy ponieważ gmina zapłaciła tylko za nawierzchnię na odcinku 90 MB i nawet na tym odcinku za swoje pieniądze wykonałem podbudowę. Także proszę nie rzucać nieprawdziwych informacji publicznie nie znając sprawy tak jednej jak i drugiej ponieważ to nie dobrze świadczy w tym przypadku o Pani. Dobrze byłoby wybrać się może chociaż na jedno zebranie wiejskie i dysponować chociaż odrobiną wiedzy na temat tego co w miejscowości się dzieje i jakie są potrzeby tej miejscowości. Na temat poprawiania drogi na trześniku nic mi nie wiadomo natomiast wiadomo że jest konieczność wykonania drogi od ks. J. Popiełuszki do Mieleckiej na terenie istniejącej działki gdzie są władania mieszkańców Kosów i nie tylko jak również tereny prywatne i to jest droga w którą osobiście się angażuję ponieważ jest to sprawa bardzo skomplikowana i trudna do zrealizowania i mam nadzieję że tę drogę uda się wybudować nie poprawić. Zachęcam gorąco do rozmowy na problemy wszystkie mieszkańców wtedy naprawdę będzie łatwiej mieszkańcom i mi coś zrobić co posłuży mieszkańcom także Trześnika. Chętnie także udzielę informacji gdzie również zostały wykonane drogi do dwóch domów trzech domów pięciu domów za publiczne pieniądze nie moje i bardzo dobrze bo każdy mieszkaniec gminy jest tak samo ważny tyle tylko że to moja prywatna droga za moje prywatne pieniądze dla Pani jest przedmiotem spekulacji.
Edek
Edek 17.02.2019, 22:04
Jeśli firma robi problemy swojemu zleceniodawcy, kierowca nie reaguje na prośby rodziców dzieci dla których został zorganizowany transport to normalne że z takich usług się rezygnuje i szuka firmy która zrobi to należycie tak jak życzy sobie klient, czyli w tym przypadku wieś Kosowy. Udało się znaleźć innego wykonawcę. Jak się spisze to się okaże. Ale jedno wiadomo napewno jak wynika z artykułu nowy wykonawca świadczy swoją usługę taniej, a to już jakiś plus tego zamieszania.
Marta
Marta 13.02.2019, 19:59
Pomijam kwestie przetargu i chciałabym wrócić do wydarzenia które większość już zapomniała a mianowicie chodzi mi o drogę gdzie za publiczne pieniądze pod sam dom Pana Roga wyasfaltowwno drogę. dokładnie pod dwa domy! A na trześniku ile jest domów? Nam nie trzeba asfaltowac wystarczy utwardzic. Dlatego nie wierzę w to wszystko.
EWA
EWA 18.02.2019, 10:37
Typowy komentarz Janusza któremu nie koniecznie w życiu wszystko się udaje, jak ktoś coś sobie kupił lub zrobił to przecież musiał ukraść no bo przecież skąd by wziął na to pieniążki.
EDWARD
EDWARD 13.02.2019, 16:07
Jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze. Kłótnie nikomu nie jest potrzebna. Można przecież w sposób ludzki to załatwić - ogłosić kolejny przetarg i niech wygra najlepsza oferta. Z błahostki robi się zamęt .- NIEPOTRZEBNIE.

Pozostałe