Nowe serce szpitala, otwarcie bloku operacyjnego

  • 18.02.2019, 17:00
  • Anna Pocałuń

Podziel się:

Oceń:

Nowe serce szpitala, otwarcie bloku operacyjnego Fot. A. Pocałuń Oficjalnie przecięcie wstęgi przez Zbigniewa Strzelczyka, dyrektora szpitala. Od lewej: Ewa Leniart, wojewoda podkarpacki, Józefa Sczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia, Zbigniew Chmielowiec, poseł na Sejm RP.
W piątek, 8 lutego, zaproszeni goście przecięli wstęgę, otwierając nowy blok operacyjny. Prawie 14 milionów złotych zostało przeznaczonych na realizację tego projektu. - Jestem pod wrażeniem, oglądając ten blok. Sama modernizacja czy wybudowanie tego pawilonu, plus wyposażenie, to potężny wysiłek - mówiła Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia.

Oddany do użytku blok składa się teraz z sali przygotowania pacjenta, z trzech sal operacyjnych, pięciostanowiskowej sali wybudzeń oraz komfortowego korytarza technicznego umożliwiającego bieżącą obsługę techniczną bloku bez zakłócania jego działania.

- Zainstalowany w salach operacyjnych system kamer z torem wizyjnym umożliwia rejestrację i transmisję zapisu zabiegu, a co za tym idzie bezpośrednią specjalistyczną konsultację online także w trakcie trwania operacji - wyjaśnia dyrektor placówki.

Docelowo blok operacyjny będzie połączony z remontowaną obecnie centralną sterylizatornią, aby w efektywny sposób zapewnić utworzenie bezkolizyjnych dróg dla transportu materiałów sterylnych i "brudnych", stąd szacowana wartość wszystkich ww. inwestycji to około 14 milionów zł.

Pieniądze zostały pozyskane z kilku źródeł. Unia Europejska dofinansowała inwestycję w kwocie ponad 9 730 000  zł,  zaś starostwo kolbuszowskie wspomogło lecznicę w kwocie 300 tys. zł, a środki pochodzące z rezerwy budżetowej Skarbu Państwa wyniosły ponad 600 000 zł. W pozostałej części  projekty były i są finansowane przez szpital na bazie pozyskanego kredytu w wysokości 4 mln zł.

Pod wrażeniem

- Blok operacyjny i centralna sterylizatornia były ostatnim zespołem pomieszczeń naszej placówki, które wymagały gruntowego remontu i dostosowania do obowiązujących, rygorystycznych przepisów, stąd inwestycja była koniecznością - wyjaśnia Zbigniew Strzelczyk, dyrektor szpitala kolbuszowskiego - Dodatkowo, mając na względzie intensywny rozwój oddziałów urologii i chirurgii z ortopedią, zdecydowaliśmy, aby niezależnie od obowiązku dostosowania do najwyższych standardów zadbać o stworzenie możliwości rozwoju. Stało się to poprzez powiększenie bloku o dodatkową salę operacyjną - podsumował Strzelczyk.

Blok wyposażony został w nowoczesną śluzę przekazania pacjenta na dwa niezależne sposoby: z windy (z oddziałów) oraz bezpośrednio z korytarza, nadto odrębne wyjścia przez nowoczesne śluzy szatniowe zostały zapewnione dla personelu medycznego.

- Jestem pod wrażeniem, oglądając ten blok. Sama modernizacja czy wybudowanie tego pawilonu, plus wyposażenie, to potężny wysiłek - powiedziała w rozmowie z nami Józefa Szczurek-Żelazko, sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia i dodała: - Duże podziękowania dla wszystkich, którzy się do tego przyczynili. 

Większe możliwości 

 

To już druga taka inwestycja w szpitalu, pierwszą była izba przyjęć, która jest bezapelacyjnie wizytówką szpitala. Jednak same ściany to połowa sukcesu. Ważny jest sprzęt, który znajduje się w szpitalu, bo on warunkuje jakość wykonywanych zabiegów operacyjnych. Nie może zabraknąć także specjalistów, którzy wykonują zabiegi ze starannością i dużą precyzją.

- Po znieczuleniu ogólnym pacjent pozostaje na sali wybudzeniowej. W zależności od potrzeby jest to 2-3 godziny, później wraca na oddział - wyjaśnia Jarosław Ragan, chirurg i ortopeda.

 Zabiegi, które wymagają największej sterylności, będą przeprowadzane na sali ortopedyczno-naczyniowej (kości i naczynia żylno-tętnicze).

- Jest także sala operacyjna chirurgiczna i urologiczna - wylicza doktor Ragan. - Będzie to duże usprawnienie pracy - dodaje.

Wcześniej po zabiegach ortopedycznych sala wymagała przywrócenia sterylności, która trwała do dwóch godzin. Dużym plusem będzie możliwość wymieniania sal. 

- Kiedy będzie więcej zabiegów urologicznych, wtedy specjaliści skorzystają z sali do zabiegów chirurgicznych - powiedział w rozmowie z nami Jarosław Ragan. 

Najważniejszy 

- Kolbuszowski szpital poprzez ciężką pracę jest w czołówce najlepiej zarządzanych i rozwijających się placówek. Niech ta lecznica będzie miejscem, gdzie udzielana jest dobra pomoc i we właściwym momencie - mówiła Józefa Szczurek-Żelazko, wiceminister zdrowia.

Jak podkreślała Szczurek- Żelazko, wyposażenie i infrastruktura całego bloku operacyjnego  jest bardzo ważną sprawą. - Warunkuje ona bezpieczeństwo pacjenta, ale i osób, które wykonują te zabiegi. Szpital w Kolbuszowej spełnia już standardy, które zostały określone przez ministra zdrowia. Gwarantuje odpowiednią jakość udzielanych świadczeń. Są także deklaracją dla pacjenta, że zabieg wykonany na tym bloku operacyjnym nie będzie się wiązał z ryzykiem powikłań, które mogłyby powstać w wyniku zakażeń - wyjaśniła. 

"Najważniejszą osobą w szpitalu jest pacjent" - te słowa najczęściej padały w przemowach zaproszonych gości. 

- Będziemy teraz mogli zoperować go w lepszych warunkach, w komforcie i nowym sprzętem - zapewniał Jarosław Ragan, chirurg ortopeda, i dodał: - Teraz praca dla nas będzie zdecydowanie łatwiejsza.

Na sali wybudzeniowej znajduje się pięć stanowisk, które będą pod okiem anestezjologa i sióstr anestezjologicznych. 

- Blok operacyjny to serce szpitala. Będziemy tutaj pracować, czyli urolodzy, anestezjolodzy, chirurdzy, ale przy nas cały szpital "żyje" - powiedział lekarz i dodał: - Zaczynając od izby przyjęć, która przyjmuje pacjentów, po wszystkie pracownie, które nam pomagają, bakteriologia, analityka, radiodiagnostyka - wyliczał Ragan.

 

Wysoki poziom

- Życzylibyśmy sobie, aby wszystkie szpitale były tak wyposażone - mówiła sekretarz stanu w Ministerstwie Zdrowia. - Śmiało można powiedzieć, że jest to standard światowy - komplementowała. 

Jak mówiła w swoim wystąpieniu wiceminister zdrowia, niestety wiele szpitali odstaje od tego poziomu. Zaznaczyła także, że jest przekonana, iż wielu pacjentów skorzysta z tego szpitala nie tylko z powiatu kolbuszowskiego. Dopowiedziała, że wierzy w to, że nowo powstały blok będzie okazją do wykorzystywania go na rzecz mieszkańców innych powiatów. 

- Pracując w ministerstwie, mam okazję odwiedzać różnego rodzaju szpitale i instytuty, szpitale specjalistyczne - mówiła Józefa Szczurek-Żelazko i dodała: - Nie wszędzie spotyka się tak wspaniale wyposażony blok operacyjny. Tym bardziej podziękowania, dla wszystkich. Dla dyrektora, dla władz powiatu, dla województwa, wojewody, dla posła, że zadbali o to, aby mieszkańcy ziemi kolbuszowskiej mieli możliwość udzielania świadczeń w tak dobrych warunkach, o tak wysokim standardzie - podsumowała.

 

 Zielone światełko

 

Teraz kadrę szpitala czeka ciężka praca. Trzy sale operacyjne mają szansę przyjąć wielu pacjentów. Operacje, które planuje się przeprowadzać, są z wielu dziedzin, takich jak: urologiczna, chirurgiczna, chirurgii naczyniowej i ortopedycznej. 

- Gdyby udało nam się zaangażować odpowiednią ilość anestezjologów i pielęgniarek anestezjologicznych, i pielęgniarek instrumentariuszek, ma szansę to wszystko dobrze funkcjonować - tłumaczy doktor Ragan.

Największy problem, z jakim boryka się szpital, to brak pracowników, przede wszystkim brak lekarzy, zaczynając od ośrodków zdrowia, gdzie brakuje kadry, kończąc na specjalistach.

- Chirurgia jest ciężką specjalizacją. Moglibyśmy pracować jeszcze lepiej, ale wciąż brakuje lekarzy - wyjaśnił Ragan.

Jest jednak zielone światełko. Powstała akademia medyczna, wydział lekarski w Rzeszowie. Osoby, które będą się tutaj kształciły, być może prędzej zostaną w województwie podkarpackim i nie będą wyjeżdżały do innych województw.

 Teraz bezpieczeństwo pacjenta będzie o wiele lepsze. W tamtym roku na urologii przeprowadzonych zostało 1350 zabiegów, na chirurgii było ich 1200. Biorąc pod uwagę, że było to ponad 2500 zoperowanych pacjentów, to teraz kolbuszowska lecznica będzie w stanie pomóc dużo większej liczbie pacjentów.

Dla szpitala powiatowego taki blok operacyjny może służyć przez bardzo długie lata. 

 - Mury mogą być, narzędzia mogą być, ale najważniejsi są ludzie, którzy umieją z tego skorzystać i zrobić to perfekcyjnie - mówił profesor Zbigniew Dobrowolski, wieloletni kierownik Kliniki Urologii w Krakowie - Na szczęście macie takich. Jest również młodzież, która w warunkach szpitala powiatowego wdraża innowacyjne metody - podsumował.

Anna Pocałuń

Komentarze (4)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
zainteresowany
zainteresowany 20.02.2019, 21:50
podobno szpital idzie do sprzedaży
major
major 18.02.2019, 21:06
Słowa z ust lekarzy i dyrekcji tego szpitala, iż pacjent jest najważniejszy, to przecież kpina i sami nie wierzą w to co mówią, a jeszcze na dodatek ten wybraniec narodu do przecięcia wstęgi. Żenujący widok. Oczywiście gratuluję mieszkańcom i życzę lekarzom wiary i konsekwencji w postanowieniach.
go
go 18.02.2019, 20:38
Szpital jest dobrze wyposażony w sprzęt medyczny , ale kadra medyczna pozostawia wiele do życzenia .Zero kultury i jeszcze mniej empatii. Należałoby też wyposażyć izbę przyjęć w nowe termometry do mierzenia temperatury ciała, bo te którymi posługują się pracownicy izby przyjęć nadają się tylko do śmietnika.
jurek
jurek 18.02.2019, 18:59
jeszcze by dobrze bylo aby lekarze w sposob kulturalny podchodzili do pacjetow i oby to byl szpital dla wszystkich mieszkancow a nie dla bogatych ktorzy daja

Pozostałe