Kolbuszowskie derby dla Dolnej i wygrana Vigoru

  • 12.04.2019, 06:30
  • Marcin Jastrzębski
Podziel się:
Oceń:
Kolbuszowskie derby dla Dolnej i wygrana Vigoru Fot. M. Jastrzębski Kolbuszowianka (ciemne stroje) dość długo dotrzymywała kroku rezerwom Sokoła, ale po przerwie gospodarze wrzucili wyższy bieg i strzelili aż 4 bramki.
Pierwsza kolejka mogła się podobać kibicom. Padało sporo bramek. Udanie za jesienną przegraną Kolbuszowiance zrewanżowały się rezerwy Sokoła. Pierwszą wygraną w lidze odniosła Trzęsówka.

Kolbuszowskie derby miały sporo podtekstów. W obu ekipach zaprezentowało się sporo "starych, dobrych znajomych". KKS po stracie gola na 2:1 się otworzył, a Sokół mądrze kontrował. Emocji nie brakowało w innych premierowych meczach. Dość wyrównany mecz oglądali kibice w Przyłęku.

Strzał Marka

Marmury rundę rewanżową rozpoczęły od ogrania niżej notowanych Kosów. Mimo dość znacznej różnicy punktów pomiędzy obiema ekipami w ligowej tabeli spotkanie było bardzo wyrównane. – Szczególnie w pierwszej połowie. Przyznam, że Orzeł oddał sporo strzałów, na szczęście dla nas, niecelnych – podkreślał Bartłomiej Chodór, grający prezes Marmur, któremu udało się wpisać na listę strzelców. – Przeczekaliśmy trudniejszy moment, a sami umieliśmy też stworzyć sobie dobre sytuacje. Sprawę uspokoiła druga bramka. Po niej goście "siedli", a my nadal atakowaliśmy – opisywał B. Chodór. Marmurom udał się rewanż za jesienny, nieszczęśliwy w zasadzie dla obu ekip, mecz (obustronny walkower, na boisku 4:1 dla Orła). – Fajnie zacząć nową rundę od wygranej. Dla nas ważnym wydarzeniem było również trafienie Marka Skowrona. Z tego, co liczyliśmy, to chłopak ostatnio gola zdobył 5 lat temu – zaznaczał B. Chodór. W najbliższej kolejce Przyłęk spróbuje zapunktować w Weryni.  

Awans Raniżowa

Werynianka w premierowej odsłonie znów podzieliła się punktami z Wilgą Widełka. Derbowe starcie w pierwszych 15 minutach toczyło się na połowie gospodarzy. Po jednym z dośrodkowań w pole karne do piłki doszedł Mateusz Wąsik. Popularny "Zyguś" uderzył na tyle mocno, że z interwencją nie mógł zdążyć bramkarz miejscowych Grzegorz Gancarczyk, były bramkarz Wilgi. Kilkanaście minut później sprytnie w polu karnym przeciwnika zachował się Bartłomiej Michalczyk. Były zawodnik Błękitnych Siedlanka, czując kontakt z rywalem, ładnie upadł i sędzia podyktował karnego. Sam poszkodowany pewnym strzałem zamienił "jedenastkę" na bramkę. Więcej goli nie padło, choć Widełka miała parę dobrych okazji. Po rajdzie grającego trenera i prezesa tego klubu Łukasza Gniewka blisko dojścia do piłki był Mateusz Gaweł, a w samej końcówce strzał Dariusza Gila zablokowali obrońcy Werynianki. – Obustronny dramat – surowo to spotkanie ocenił trener miejscowych Mateusz Mytych. – Patrząc z boku, spotkanie wyglądało bardzo słabo. Żadna z drużyn nie zasłużyła na 3 punkty – podkreślał popularny "Mietek". Mniej krytyczny wobec swoich zawodników był trener Widełki. - Zagraliśmy bardzo dobre spotkanie, wynik odzwierciedlił to, co działo się na boisku – mówił Ł. Gniewek. - Najbardziej cieszy powrót "weterana" Marcina Niezgody na boisko, który po przerwie dał się namówić i wniósł sporo dobrego – zaznaczał Ł. Gniewek. Popularny "Mały" poprzedni mecz w barwach Wilgi zaliczył w sierpniu 2014 roku. Podział punktów w starciu w Weryni wykorzystała Raniżovia. Zespół Marcina Boronowicza nie bez kłopotów pokonał KS Dzikowiec. – Mieliśmy lekką przewagę – oceniał Jan Samojedny, działacz Raniżovii. – Mecz nie porywał, stał na B-klasowym poziomie. My mieliśmy swoje szanse i bardzo długo nie umieliśmy ich wykorzystać. Ostatecznie cieszymy się z trzech oczek – dodawał Samojedny.

Debiuty w Siedlance

Zadowolony z postawy swoich zawodników był Grzegorz Kuźma, trener Błękitnych Siedlanka. Jego zespół na początek wiosennych zmagań ograł Ostrowy Tuszowskie 2:0. – Mecz był bardzo podobny do tego z rundy jesiennej. Miał podobny przebieg, był taki sam wynik – zaznaczał Kuźma. – Trudno było mówić o jakiejś pięknej grze. Byliśmy lepsi, ale nie było za wiele płynnych akcji – podkreślał szkoleniowiec Błękitnych. Siedlanka zrealizowała cel i przy okazji mogła dać szansę swoim wychowankom. Zadebiutowali Kamil Posłuszny i Jakub Piechota. – Kuba wywalczył karnego, więc widać, że nasi młodzi chłopcy coś potrafią i to jest bardzo budujące – podkreśla Kuźma. Błękitni w najbliższej kolejce powalczą na wyjeździe z Ceramiką Hadykówka.

Przełamanie Trzęsówki

Pierwsze i to wyjątkowo efektowne zwycięstwo w lidze odniósł Vigor Trzęsówka. Trener Michał Franczyk nie zmieścił wszystkich chętnych do gry w meczowych protokole (mieści się w nim 18 zawodników). – Frekwencja jest budująca, liczę, że podobna będzie podczas wyjazdowych meczów – opisuje Franczyk. W bramce Trzęsówki pojawił się znów Marcin Ziętek. – Zwycięzców się nie sądzi. Nie mogę narzekać na chłopaków, bo w pierwszej połowie zagrali koncertowo. Cieszymy się z udanego rewanżu. Zobaczymy, jak to się będzie kleiło w kolejnych spotkaniach – mówi Franczyk.

 

 


Tak było w ostatniej kolejce (7 kwietnia)

Werynianka Werynia – Wilga Widełka 1:1 (1:1), Michalczyk 22- karny – Wąsik 10, Sokół II Kolbuszowa Dolna – Kolbuszowianka 5:1 (1:0), Chmielowiec 37- karny, 72, Kozłowski 60, 88, Stanowski 58 – Fryc 51, Marmury Przyłęk – Orzeł Kosowy 4:0 (1:0), P. Rajpold 26, B. Chodór 61, A. Chodór 80- karny, M. Skowron 90, Raniżovia Raniżów – KS Dzikowiec 2:1 (1:0), Kida 17, Zimny 80 - Serafin 63, Błękitni Siedlanka – Florian Ostrowy Tuszowskie 2:0 (1:0), Skrzypek 3, Stobierski 82- karny, Vigor Trzęsówka – Ceramika Hadykówka 5:2 (5:1), K. Chmielowiec 11, R. Madura 14, 22, T. Stępień 44, Rzeszutek 45 – A. Czachor 27- karny, 79.

 

W najbliższej kolejce (14 kwietnia): Werynia – Przyłęk (n. 11), Ostrowy Tuszowskie – Sokół II Kolbuszowa Dolna (n. 11.30), Hadykówka – Siedlanka (n. 12), Widełka – Trzęsówka (n. 14), Dzikowiec – Kosowy (n. 14), Kolbuszowianka – Raniżovia (n. 14.30, w Weryni). 

Marcin Jastrzębski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe