- Część mieszkańców robi to już kilka lat - podkreśla nasza Czytelniczka

  • 24.06.2019, 07:38 (aktualizacja 24.06.2019, 09:00)
  • ap

Podziel się:

Oceń:

- Część mieszkańców robi to już kilka lat - podkreśla nasza Czytelniczka Fot. A. Pocałuń Na zdjęciu od lewej radny Zbigniew Pytlak i radny Michał Karkut.
Ostatnie ciepłe wieczory sprzyjały spacerom. Jednak nie wszyscy mogą pozwolić sobie na takie przyjemności. Mieszkańcy z Kolbuszowej Górnej interweniują w sprawie ścieków, które płyną w przydrożnym rowie, wprost pod oknami ich domów.

Kobieta z Kolbuszowej Górnej dopytuje, ile jeszcze czasu mieszkańcy mają być skazani na ścieki płynące rowami? Z listu, który otrzymaliśmy, dowiadujemy się, że niektórzy mieszkańcy nie wywożą nieczystości. - Dla nich najlepiej jest wpuścić wszystko do rowu - czytamy w treści.

 

To trwa latami

Jak podkreśla nasza Czytelniczka, część mieszkańców robi to już kilka lat. - Ani ochrona środowiska, ani władze w Kolbuszowej nie widzą w tym nic dziwnego - podkreśla kobieta i dodaje: - Im to nie przeszkadza, mieszkają daleko.

Mieszkanka Kolbuszowej Górnej przytacza sytuację z ubiegłego roku, kiedy zadzwoniła do ochrony środowiska, aby powiadomić o zaistniałej sytuacji. Instytucja ta odesłała ją do straży miejskiej. Czytelniczka jest doskonale zorientowana w temacie i wie, że prace przy kanalizacji na ten rok już się zakończyły. - Czy to nie jest wstyd, aby dużo mniejsze miejscowości miały kanalizację, a nasza wieś tylko częściowo? - dopytuje. 

Kobieta jest jednak dobrej myśli i pod koniec jej wypowiedzi możemy przeczytać, że może Górna w końcu doczeka się skończenia prac. Natomiast ci mieszkańcy, którzy odprowadzają nieczystości do rowów, zostaną przywołani do porządku.

 

Obowiązkowo

Jak wyjaśniła nam kolbuszowska straż miejska, zgodnie z obowiązującymi przepisami właściciel posesji, która nie jest podłączona do kanalizacji sanitarnej, ścieki komunalne winien utylizować w przydomowej oczyszczalni ścieków lub gromadzić w zbiorniku bezodpływowym (szambie). Wszystko to w zgodzie z przepisami regulaminu utrzymania czystości i porządku na terenie gminy Kolbuszowa.  Szambo powinno być opróżniane w miarę potrzeb, nie rzadziej jak raz na 3 miesiące. - Czynność zlecić należy uprawnionym podmiotom, a fakt ten udokumentować odpowiednimi dokumentami, np. fakturą - wyjaśnia Grzegorz Dzimiera, komendant Straży Miejskiej w Kolbuszowej.

Szef straży miejskiej podkreśla, że zabronione jest odprowadzanie lub wywożenie nieczystości ciekłych do rowów, na grunty lub nieużytki  rolne. Nawet jeśli należą one do osoby odprowadzającej lub wywożącej. - Niestosowanie się do postanowień regulaminu stanowi wykroczenie - przypomina komendant i dodaje: - Kara grzywny przewidziana jest do 5 tys. zł. Tak wysoką grzywnę orzec może sąd. W postępowaniu mandatowym wynosi ona do 500 zł.

Fakt odprowadzania ścieków lub ich wywożenia należy zgłaszać do Referatu Ochrony Środowiska Urzędu Miejskiego w Kolbuszowej, Straży Miejskiej w Kolbuszowej lub do Komendy Powiatowej Policji w Kolbuszowej. Od przedstawiciela straży miejskiej wiemy, że w bieżącym roku otrzymała ona sygnały o tego typu faktach z terenu Kolbuszowej Górnej i Kupna. Wobec sprawców zastosowano pouczenia. Dwie osoby ukarane zostały mandatami karnymi. 

- Używanie zbiornika na nieczystości nieodpowiadającego przepisom prawa budowlanego zgłaszane jest do powiatowego inspektora nadzoru budowlanego, który podejmuje stosowne działania - informuje Grzegorz Dzimiera, komendant Straży Miejskiej w Kolbuszowej.

 

Dyskusja na obradach

Poprosiliśmy radnego z Kolbuszowej Górnej Michała Karkuta o komentarz w tej sprawie. - To przykre, że urzędnicy nie wykonują swoich zadań w tej śmierdzącej sprawie - podkreślił były sołtys Górnej. Podczas kwietniowej sesji poruszył on ten temat na obradach. Przypomnijmy, że samorządowiec powiedział, że wystarczy wybrać się na spacer czy przejechać rowerem obojętnie przez którą miejscowość. - Smród jest nie do wyobrażenia - zaznacza Karkut. - Czy pana komórka przygotowuje się do podjęcia jakichś działań? Czy macie jakiś harmonogram prac? - wtedy swoje pytania radny skierował do Kazimierza Kreta, szefa referatu ochrony środowiska z Urzędzie Miejskim w Kolbuszowej. Jak podkreślił wtedy Kazimierz Kret, priorytetem jest zajęcie się ściekami gospodarki wodnościekowej. Wszystko to jednak wiąże się z finansami. - Rozwiązanie tego problemu potrzebuje wielu nakładów i uzgodnień - wyjaśniał Kret.

Michała Karkuta interesowało również to, czy referat będzie weryfikować przyłącza nawet w miejscowościach, gdzie jest kanalizacja, a nie wszyscy zostali przyłączeni. Jak powiedział, jego zdaniem jest to bardzo proste do zweryfikowania. Zaznaczył on także, że od momentu podłączenia do sieci domów w niektórych miejscowościach nie były przeprowadzone kontrole.

Przedstawiciel  magistratu dodał, że kontrole są prowadzone przez straż miejską i biorą w nich udział również pracownicy referatu. - Jest to problem nas wszystkich, bo tylko część gminy posiada system kanalizacji sanitarnej - powiedział kierownik Kret i dodał: - Prowadzone są kontrole. "Zmuszamy" administracyjnie właścicieli, którzy się nie podłączyli, do podłączenia.

 

Tak nie może być

- To wstyd, aby w 21. wieku takie rzeczy miały miejsce.  Jak ktoś nie ma kanalizacji, to ma mieć szambo - podkreśla Michał Karkut i dodaje: - To żadna nowość!

Zdaniem radnego z Kolbuszowej Górnej, urzędnik w sytuacji, gdy dostaje taką informację od mieszkańca, powinien się tym natychmiast zająć, a nie odsyłać do straży miejskiej lub policji. - Przerażająca kolbuszowska bylejakość i olewanie ludzi musi się skończyć! - zaznacza. Jego zdaniem urząd wie, kto nie ma podpiętej kanalizacji i może to sprawdzić. Samorządowiec zaznacza także, że nie może być tak, że w ciepły dzień nie da się jeździć rowerem ulicami lub spacerować. - Po prostu człowiekowi chce się wymiotować, jak zaciągnie się tymi fekaliami - trafnie podsumowuje Michał Karkut. Dla radnego nieuniknione jest to, że trzeba kontrolować i karać tych, którzy zatruwają środowisko. - Nie ma innego wyjścia, ale urząd musi być prowadzony twardą ręką, a nie tak z przymrużeniem oka na wszystko, jak do tej pory - podkreśla Karkut.

ap

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Widelanka
Widelanka 25.06.2019, 06:10
Ale to przecież nie tylko problem na Górnej, na Widełce też przecież koło drogi przy kościele wylewane są ścieki. Przy przejściu dla pieszych na Dużej Widelce no jeszcze trochę i zaleją przejście przy DK9 też nie pamiętam żeby były czyszczone rowy odprowadzajace wodę przy drodze do kościoła to samo zarośnięte i nikt nawet nie pomyśli żeby to wyczyścić. Chodzę codziennie na autobus i trudno nie zauważyć że nikt o to nie dba

Pozostałe