Beniaminek postawił się Hucinie

  • 14.08.2019, 06:30
  • Marcin Jastrzębski
Podziel się:
Oceń:
Beniaminek postawił się Hucinie Fot. M. Jastrzębski Marcin Bystrek parę minut po strzeleniu bramki samobójczej był bardzo blisko pokonania bramkarza Raniżovii.
Raniżovia Raniżów po awansie nie dokonała zbyt wielu wzmocnień i mało kto spodziewał się, że na inaugurację zapunktuje z aspirującą do awansu Huciną. Dobrze nowy sezonem rozpoczęła Ostrovia, gorzej Zacisze i Tempo.

 

Rozgrywki mieleckiej A klasy rozpoczęły się już w drugi weekend sierpnia. Tak wczesna inauguracja wynika z powiększenia rozgrywek. Liga obecnie liczy aż 16 zespołów. Nie jest tajemnicą, że powalczyć o wyższe cele chce LKS Hucina. 

Skład tej drużyny jest co roku uzupełniany przez solidnych zawodników. - Chcemy na koniec rundy jesiennej być w pierwszej czwórce ligi. Jeśli nie na dwóch premiowanych awansem miejscach, to z jak najmniejsza stratą - przyznaje trener Wojciech Szydło. 

Tuż przed startem nowego sezonu z ligi wycofał się LKS Podleszany. Jego miejsce zajął Start Wola Mielecka, czyli ostatni zespół rozgrywek z poprzedniego sezonu.

Powrót Dominika

Siłę ofensywną Huciny zdecydowanie zwiększył powrót do gry Dominika Mokrzyckiego. Zawodnik ten po kilkuletnim rozbracie z piłką zdecydował się pomóc kolegom. W starciu z Raniżovią był jednym z najgroźniejszych graczy gospodarzy, choć pewnie może dać swojej drużynie jeszcze więcej. Do ekipy z gminy Niwiska doszło paru nowych graczy. Drużynę Wojciecha Szydło wzmocniło dwóch juniorów Sokoła Kolbuszowa Dolna: Mikołaj Słowik i Mateusz Płaza. Doszedł również obrońca Grzegorz Tęcza z Ceramiki Hadykówka. 

W trakcie załatwiania jest przejście Waldemara Dziubka z Piłkarskich Nadziei z Mielca. - Prawdopodobnie będzie u nas występował na pozycji numer "10" - mówi Szydło. Hucina była również zainteresowana sprowadzeniem pomocnika Kamila Gorzelanego ze Stali Nowa Dęba, ale zawodnik ten najprawdopodobniej zostanie w Nowej Dębie. Odszedł bramkarz Jacek Pięta (Sparta Chorzelów). Hucina, chcąc walczyć o awans, nie powinna tracić punktów u siebie. Remis (3:3) z Raniżovią trzeba traktować jak krok do tyłu. - Lepiej wyglądaliśmy w treningach i na sparingach. Nie przypuszczałem, że zrobimy tyle błędów indywidualnych. Raniżów zdobywał gole po naszych "prezentach" - ubolewał Szydło. 

- My może mieliśmy więcej z gry, ale to przeciwnik miał groźniejsze, lepsze sytuacje. Inna sprawa, że mu pomagaliśmy - dodawał Szydło. Hucina bramkę na 1:2 straciła po złym wybiciu piłki przez Dawida Nylca. Za chwilę zadanie gościom ułatwił Marcin Bystrek. Boczny obrońca Huciny wyręczył napastnika Raniżovii i sam, przecinając dośrodkowanie, skierował piłkę do siatki. Hucina, przegrywając różnicą dwóch goli, nie odpuściła i zdążyła jeszcze odrobić straty. - W drugiej połowie dominowaliśmy, gra toczyła się na połowie rywala, ale długo nie umieliśmy znaleźć sposobu na obronę gości - żałował Szydło. - To był w naszym wykonaniu średni mecz, ale myślimy, że będzie lepiej - mówi Szydło, który zdaje sobie sprawę, że w wyścigu o najlepsze miejsca będzie miał solidnych konkurentów. Faworytem są Czarni Trześń. Do tej drużyny niedawno doszedł były skrzydłowy Sokoła Kolbuszowa Dolna - Dawid Maziarz. - Wiemy, że ten zespół będzie bardzo mocny. Graliśmy z nimi sparing. Przegraliśmy, będąc w niepełnym składzie, 1:5 - wspominał trener Huciny.  

LKS przed startem ligi oprócz testu z Czarnymi zaliczył grę kontrolną z Koroną Majdan Królewski (w czwartek: 8 sierpnia, wygrana 3:1). – Sparing z Koroną graliśmy dwa dni przed ligą, ale było 18 chłopaków, nie powinni być zmęczeni. Z Raniżovią nie zaprezentowaliśmy tego, co powinniśmy. Nie był to najbardziej wymagający przeciwnik. Chciałem, żeby chłopaki swobodniej operowali piłką, ale słabo nam to wychodziło. Niepotrzebnie musieliśmy operować dłuższymi podaniami, do tego doszły błędy indywidualne. W rozegraniu mieliśmy problemy z dokładnością – wspominał Szydło. Skład, a co za tym idzie, gra Huciny powinna być lepsza, gdy do Polski wrócą: Wojciech Guzior, Wojciech Haracz i Dawid Chodorowski. Dawid ma zawitać już za kilka dni. Za parę tygodni dołączyć powinni dwaj pozostali – mówi Szydło.

Swój skład

Raniżovia podeszła do bardziej otrzaskanego w tej lidze rywala z respektem. – Obawialiśmy się tego meczu, niektórzy zastanawiali się, jak wysoko przegramy – przyznawał Jan Samojedny, działacz klubu z Raniżowa. – Przed spotkaniem remis wziąłbym w ciemno, zawsze się jednak jedzie na mecz, żeby walczyć o zwycięstwo. To tylko A klasa, błędy się wszystkim zdarzają, wystarczy popatrzeć, jak padały gole w Hucinie – zaznaczał Marcin Boronowicz, grający trener Raniżowa. Boronowicz w pierwszym meczu miał do dyspozycji tylko 13 zawodników. Kadra beniaminka nie wygląda zbyt okazale. Wyjechali: Piotr Rosół (ma wrócić w trakcie rundy), Łukasz Bońdos, Paweł Warzocha, a z treningów zrezygnował Jakub Rosół. 

Z powodu kontuzji wypadł Grzegorz Sondej. Tomasz Sondej dołączy do zespołu za dwa tygodnie. Po końcowym gwizdku raniżowianie mieli nawet prawo czuć niedosyt, ale punktem z wyjazdu nie powinni gardzić. Tym bardziej, że w końcówce kontuzji doznał Tomasz Krudysz i między słupkami, z konieczności, stanął Sławomir Sałek. Latem kadrę tej drużyny uzupełnił 28-letni bramkarz Bogusław Babiarz z Podlesianki Kamień. 

Dla działaczy i trenera Raniżovii kluczem jest zdobycie takiej liczby punktów, jaka jest potrzebna do zachowania miejsca w lidze na kolejny sezon. – Utrzymanie to pierwszorzędny cel, a co wyjdzie w trakcie sezonu, to się okaże. Zawsze możemy się wzmocnić w zimie. Chcieliśmy jednak dać pograć tym chłopakom, którzy awansowali i się sprawdzili na wyższym poziomie – opisywał Boronowicz. 

Raniżovia przed startem ligi zaliczyła trzy gry kontrolne: z Dzikowcem, Huciskiem i ze Stobierną. – Punkt w Hucinie odbieramy pozytywnie. Tym bardziej, że Hucina przycisnęła nas po przerwie, wprowadziła do gry ofensywnych graczy i było nam ciężko ich zatrzymać. Szkoda, że bardzo krótko utrzymywaliśmy się przy piłce, choć umieliśmy też mądrze rozgrywać kontry. Było kilka fajnych akcji, chcę, żeby było ich więcej. Czasem chłopakom brakowało zimnej głowy, żeby dobrze rozegrać piłkę, ale spokojnie. Mamy młodą drużynę, możemy solidnie popracować, może być lepiej – ocenia Boronowicz. Dziś (środa, 14 sierpnia) Raniżów spotka się u siebie ze Złotniczanką. – Nasze dwa priorytety to utrzymanie i granie swoimi zawodnikami – mówią zgodnie Borowonicz i Samojedny.

Niezadowoleni z wyniku z Dromaderem mogą być gracze Tempa Cmolas. Do drużyny Mirosława Smykli doszli kolejni wychowankowie. Do Ceramiki Hadykówka odejść chce Mateusz Serafin (starszy). – Zabrakło nam siły rażenie w ataku. Do straty pierwszego gola jeszcze wyglądaliśmy dobrze, ale potem było coraz słabiej. Do tego doszły indywidualne błędy – wspominał Dariusz Kosiorowski, sekretarz Tempa. 

Po małych przeobrażeniach w kadrze dobrze nowy sezon rozpoczęła Ostrovia Ostrowy Baranowskie. Do kadry doszedł Maksymilian Wróbel z Sokoła Kolbuszowa Dolna. Do Sparty Chorzelów odeszli zaś: Marcin Misiak i Filip Ziółkowski.

 


Tak było w 1. kolejce (10/11 sierpnia)

LKS Hucina - Raniżovia Raniżów 3:3 (1:1) Bramki: D. Mokrzycki 32, 76, W. Kij 70 - Zimny 9, Rembisz 49, Bystrek 62- samobójcza.

 

LKS: Cudecki - Zalewski, Dec, Bystrek, Tęcza (63 W. Kij) - Nylec, Szydło (80 Zieliński), Słowik (46 Płaza), Saj, Gudz (46 Kozioł) - Mokrzycki.

 

Raniżovia: Krudysz (79 Jaskot) - Boronowicz, Sałek, Stępień, Malewski - Kida, Rembisz, Sudoł, Rzeszutek - Zimny, Krzysztof Tęcza (60 Krystian Tęcza).

 

POZOSTAŁE WYNIKI: Piast Wadowice Górne – Orły Ruda 1:3, Złotniczanka Złotniki – Ostrovia Ostrowy Baranowskie 2:3 (1:2) 29, 60 - Szalony 15, 90+2, Świst 43- wolny, Atut Podborze – LKS Babicha 2:1, Tempo Cmolas – Dromader Chrząstów 0:3 (0:1) 26, 56, 67, Pitmark Jaślany – Zacisze Trześń 6:2, Czarni Trześń – Barka Breń Osuchowski 4:0. Mecz Sokół II Kolbuszowa Dolna – Start Wola Mielecka został przełożony na 21 sierpnia (g. 17).

Marcin Jastrzębski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe