Sokółki zaczęły trudny sezon

  • 23.08.2019, 06:30
  • Marcin Jastrzębski

Podziel się:

Oceń:

Sokółki zaczęły trudny sezon Fot. M. Jastrzębski Inna z nowych zawodniczek Sokoła – Wiktoria Derylak – pierwsza przy ratowniku medycznym, w pierwszych minutach meczu z Resovią doznała urazu stawu skokowego i nie wiadomo, czy będzie w pełni sił na najbliższe spotkanie kolbuszowskiej ekipy.
Piłkarki Sokoła Kolbuszowa Dolna rozpoczęły nowy sezon od porażki z mocną Resovią. Nasz zespół czeka trudna walka o utrzymanie, bo w rozgrywkach utrzyma się tylko pięć najlepszych ekip. Zespół jest w budowie, doszły cztery nowe zawodniczki, a mogą dojść jeszcze kolejne.

 Kolbuszowski zespół latem opuściła Aleksandra Mokrzycka. - Nie podjęła treningów - przyznawał trener Tomasz Grabiec. Co gorsze, ofertę gry w Resovii dostała czołowa ofensywna zawodniczka naszej drużyny - Klaudia Korab. 

Rzeszowski klub zaproponował jej transfer i kusił możliwością sprowadzenia za sobą innej zawodniczki Sokoła. Na szczęście dla kolbuszowskiej drużyny Klaudia wolała zostać. Niestety latem na wyjazd zagraniczny zdecydowała się napastniczka Małgosia Kot. Wróci dopiero we wrześniu. Do drużyny doszło kilka młodych zawodniczek.

Derylak, Jednacz, Mucha i Telega

W pierwszej kolejce nasz zespół mierzył się na wyjeździe z Resovią. Faworytem były rzeszowianki. Mecz ustawiły dwie szybko zdobyte przez gospodynie bramki. - Nasze dziewczyny wyszła na to spotkanie mocno wystraszone - ubolewał Dariusz Widelak, prezes Sokoła. Miejscowe szybko objęły prowadzenie i po kilku minutach strzeliły, co najmniej kontrowersyjną, bramkę z powtarzanego rzutu karnego. Resovia wykonywała tę "jedenastkę" dwa razy.

Pierwszą próbę wybroniła Ola Draus, ale arbiter tego meczu stwierdziła, że Oli interwencja była niezgodna z przepisami. - O co właściwie chodziło pani arbiter, to do końca nie wiadomo. Efekt był taki, że przy kolejnej próbie nasza bramkarka bała się rzucić, bo przy pierwszym uderzeniu z jedenastu metrów dostała żółtą kartkę - opisywał Tomasz Grabiec, trener Sokoła. W barwach naszej drużyny w wyjściowym składzie pojawiły się trzy nowe zawodniczki: byłe juniorki Stali Stalowa Wola. Na środku obrony mecz zaczęła Wiktoria Derylak, ale w pierwszych minutach doznała kontuzji stawu skokowego. Próbowała jeszcze powalczyć w kolejnych minutach, ale ostatecznie musiała opuścić boisko. 

Na środku pomocy pokazała się Patrycja Jednacz, a na lewej pomocy Maja Mucha. Kolejna nowa zawodniczka - Adrianna Telega (ostatnio Puszcza Niepołomice) mogła mieć "wejście smoka". Tuż po wejściu na boisko po zespołowej akcji uderzała z około 15 metrów, ale została w ostatniej chwili zablokowana. Kolbuszowska ławka miała kolejny raz uzasadnione uwagi do pracy pani arbiter. W polu karnym 10 minut przed przerwą faulowana była Patrycja Jednacz, ale gwizdek pani arbiter milczał. - W końcu dziewczyny odważyły się grać jeden na jeden i Resovia już nie była taka groźna - oceniał Widelak.

Przed przerwą skórę swoim koleżankom uratowała jeszcze Ola Draus, która wygrała pojedynek jeden na jeden z powoływaną do młodzieżowych kadr - Karoliną Bednarz. Po zmianie stron Sokół umiał dłużej utrzymać się przy piłce, ale Resovia rzadko pozwalała naszym piłkarkom przedostać się w swoje pole karne. Szansą były uderzenia z dystansu. Blisko szczęścia po jednym z nich była Klaudia Korab. Futbolówka po jej uderzeniu przeszła minimalnie nad bramką. Mecz kontrolowała jednak Resovia, która coraz częściej zagrażała bramce Oli Draus. W końcu miejscowe zdobyły gola numer trzy po ładnej, zespołowej akcji.

Będzie rywalizacja

Nasza drużyna odebrała od mocniejszych obecnie przeciwniczek solidną lekcję. Widać było brak zgrania i braki w treningach części zawodniczek. - Na ostatnich zajęciach przed meczem z Resovią miałem do dyspozycji 14 dziewczyn, ale wcześniej z frekwencją na treningach było tak sobie - mówi Grabiec. 

W lipcu kolbuszowski zespół był na obozie, ale w wyjątkowo odmłodzonym składzie. Sokół sprowadził do siebie już cztery nowe zawodniczki, ale jest w trakcie załatwiania dwóch kolejnych. Jedną z nich jest Wiktoria Rostecka z zespołu juniorek Stali Stalowa Wola. Kilka tygodni temu była jeszcze szansa na sprawdzenie piłkarki z Olimpii Pysznica. - Temat się urwał, może wróci przed rundą wiosenną - mówi Grabiec. Na tle Resovii trudno było wskazać wyróżniającą się postać w naszym zespole, choć nieźle, do czasu, w środku pola poczynała sobie Patrycja Jednacz. - Na początku drugiej połowy mogliśmy coś "ukuć". Zdobyć bramkę kontaktową - opisywał Grabiec.

Szkoleniowiec Sokoła przyznawał, że Resovia była lepsza, ale swój udział przy porażce jego ekipy miała sędzia z Małopolski. - Karnego podyktowała za draśnięcie po stopie przeciwniczki. Potem ta "jedenastka" została powtórzona po udanej interwencji Oli Draus. Niestety, takie rzeczy się dzieją w kobiecych rozgrywkach za często - ocenia Grabiec, który doceniał klasę Resovii. - Lepiej wyglądała od nas fizycznie, jak i w organizacji gry - tłumaczył Grabiec. 

- Przegraliśmy na starcie z mocnym rywalem. Resovia będzie się pewnie liczyć w walce o awans do ekstraligi - ocenia trener Sokoła. Nasz zespół potrzebuje teraz czasu, wielu wspólnych treningów. - Jak dobrze pójdzie, to za chwilę będziemy mieć w sumie 6 nowych dziewczyn. Widać, że jeszcze się nie rozumieją, potrzebują czasu - ocenia Grabiec, któremu brakuje mocnych skrzydłowych i z niecierpliwością czeka na powrót Gosi Kot. Dzięki temu będzie mógł ustawić Klaudię Korab na boku pomocy. Możliwe, że dołączy jeszcze do kadry Wiktoria Kitrys. 

Nadal kontuzje leczą Izabela Rodzoń i Kornelia Dudziak. Ta druga uczestniczy już w zajęciach, ale jeszcze nie może normalnie rywalizować. - Mecz z Resovią nie jest wyznacznikiem tego, co potrafi mój zespół. To dopiero pierwsza kolejka, a brakuje nam "dotarcia". Większość naszych wzmocnień to juniorki, które od razu weszły do pierwszego składu. Fajne jest jednak to, że im zależy. Widać ich zaangażowanie na boisku - mówi Grabiec. Trener Sokoła cieszy się, że ma teraz szeroką kadrę. - Będzie ciekawa rywalizacja o miejsce w pierwszym składzie, a nawet w meczowej kadrze - podkreśla Grabiec.

Sokołowi trudno będzie walczyć o utrzymanie w pierwszej lidze. PZPN przygotował reformę rozgrywek. Będzie tylko jedna grupa pierwszej ligi i dwie drugiej ligi. Działacze i trener biorą pod uwagę możliwą degradację szczebel niżej, bo w obecnym sezonie utrzymają się zespoły tylko z pierwszej piątki. - Naszym pierwszym celem jest zbudowanie drużyny. Zależy nam na mocnym pierwszym zespole i, jeśli będzie na tyle dziewcząt, solidne grupy młodzieżowe, a może za rok rezerwy. Będziemy zachęcać młode dziewczęta do dołączenia do klubu. Być może trzeba zacząć nawet od najmłodszych, nawet od piątego roku życia - podsumował Grabiec.

 

 

 


Tak było w 1. kolejce (17/18 sierpnia)

 

Resovia - Sokół Kolbuszowa Dolna 3:0 (2:0)

 

Bramki: Bednarz 10, Kaput 19- karny, Michalska 87.

 

Sokół: Draus - Nowak, Paterak, Derylak (33 Telega), Baltazar - Gawrzoł (70 Zielińska), Jednacz (86 Sączawa), Kaznecka, Mucha (58 Śpiewak) - Korab.

 

POZOSTAŁE WYNIKI: Rysy Bukowina Tatrzańska – Gol Częstochowa 6:0, Sparta Daleszyce – Wanda Kraków 4:2, ROW Rybnik – Rekord Bielsko-Biała 2:0, SWD Wodzisław Śląski – Tarnovia Tarnów 1:4, Czwórka Radom – Respekt Myślenice 2:0. 

 

 

W najbliższej kolejce (24 sierpnia): Sokół KD - Czwórka Radom (s. 15)

Marcin Jastrzębski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe