Tesco black friday 2019 i podobne sklepy - Polacy szykują się do wyprzedaży

  • 23.10.2019, 10:00
  • Artykuł partnera

Podziel się:

Tesco black friday 2019 i podobne sklepy - Polacy szykują się do wyprzedaży
Wielkimi krokami zbliża się Black Friday i wielka szansa na złowienie lukratywnych promocji w dużych centrach handlowych. Korki na drogach, ludzie spieszący do sklepu na zakupy i niewiarygodne cięcia cen – to wszystko wpisuje się w klimat weekendowych promocji i przecen, które już tuż tuż.

Gotowi na nocne szaleństwo zakupowe?

Każdy, kto zajrzy na strony internetowe z gazetkami przygotowanymi przez różne sklepy biorące udział w Black Friday, upewni się w przekonaniu, jak wiele ciekawych propozycji zakupowych zostało przygotowanych. Wystarczy wziąć pod przysłowiową lupę Tesco Black Friday 2019 – to zawsze gwarancja atrakcyjnych cen i wypełnionego po brzegi koszyka produktami różnego asortymentu. Oczywiście lista sklepów jest długa, a znajdują się na niej min. Decathlon, Media Markt, Interpsort, Reserved, Home&You, Gino Rossi czy Smyk. Warto zobaczyć także ofertę Pepco Black Friday 2019, bo tam zawsze jest bardzo szeroki asortyment, a w tym wyjątkowym dniu będzie można mieć wiele więcej za mniej. Nie trzeba się więc martwić o znaczne uszczuplenie swojego portfela. Nie tylko ubrania, ale też elektronika, małe i duże AGD, żywność, filmy i muzyka, rozrywka, sport, artykuły biurowe – to i wiele innych ciekawych propozycji zakupowych czeka na wszystkich, którzy zdecydują się odwiedzić centra handlowe 23 listopada.

Parady, barwne korowody i sezon na zakupy – czyli jak to się wszystko zaczęło?

Mnóstwo osób dało się porwać w wir czarno piątkowych zakupów, ale nie każdy z nich wie, dlaczego ten dzień ma właśnie taką nazwę. Jej pochodzenie jest dosyć odległe, bo sięga połowy XX wieku i wiąże się ze Świętem Dziękczynienia obchodzony, m w Stanach Zjednoczonych. W dzień tego święta a zaczęto organizować barwne korowody i parady, które przechodziły przez amerykańskie miasta i miasteczka. Jak wiadomo, takie inicjatywy wymagały większych nakładów pieniężnych, dlatego koszty były pokrywane przez mniejsze i większe centra handlowe. W ten sposób zaczęto utożsamiać dzień następujący po świecie dziękczynienia z radosnym otwarciem sezonu zakupowego, czyli czasem poprzedzającym Boże Narodzenie.

Po raz pierwszy użyto nazwy Black Friday w 1951 roku w dzienniku „Factory Management and Maintenance” i wiązała się ona z niechlubną praktyką pracowników amerykańskich, którzy brali wolne tego dnia, aby mieć 4-dniowy weekend. Jak się jednak okazało, nazwa do tego typu praktyk nie przyjęła się, a w zamian zaszczepili ją, na inny grunt policjanci z Filadelfii. Black Friday miał odzwierciedlać klimat chaosu, agresji i kradzieży, które panowały w mieście w tym czasie. Dla amerykańskich handlowców nazwa Black Friday była nieodpowiednia, dlatego próbowali zastąpić ją inną, Big Friday. Jak się okazało, nazwa ta nie miała tak dużej siły przebicia

A obecnie mamy Black Week i… czarny czwartek oraz czarny piątek

Lata 60 XX przyniosły jeszcze jedną rewelacyjną dla handlowców i zakupoholików wiadomość. Szaleństwo gorących promocji przedłużyło się na sobotę, a z biegiem czasu i na czwartek, który został nawet już nazwany Black Thursday. Mamy więc Black weekend i mnóstwo ciekawych propozycji zakupów, przecen i atrakcji, które stają się udziałem osób biorących udział w tym promocyjnym maratonie. Centra handlowe pękają w szwach, prześcigają się w cięciu cen, a zadowolonych klientów wciąż przybywa. Warto wiec przeglądać gazetki, aby być zawsze dobrze poinformowanym i wiedzieć, czego można się spodziewać podczas zakupowego maratonu.

Statystyki nie kłamią!

Black Friday w 2018 roku wypadł niezwykle imponująco! W Polsce zanotowano wzrost zakupów w Black Friday w porównaniu do średniej dziennej w październiku. Co więcej, proponowane przeceny tego dnia były dla Polaków atrakcyjniejsze niż zniżki oferowane w Cyber Monday – czyli poniedziałkowym szaleństwie zakupów przez on-line. Według Krajowej Izby Rozliczeniowej średnia wartość koszyka zakupów w 2018 r. w Black Friday to aż 190 zł, a koszyka internetowego ponad 160 zł, (czyli też ponad normę).

Lubimy zakupy i dlatego organizowanie dni szalonych zakupów na stałe wpisały się w klimat polskich centrów handlowych. Przyjeżdżając do jednego miejsca choćby na jedną godzinę, można kupić mnóstwo ciekawych rzeczy za niewielkie  pieniądze.

Artykuł partnera

Pozostałe