A klasa - podsumowanie zmagań w rundzie jesiennej

  • 09.01.2020, 11:30
  • Marcin Jastrzębski

Podziel się:

Oceń:

A klasa - podsumowanie zmagań w rundzie jesiennej Fot. MJ Większość naszych drużyn na wiosnę czeka walka o utrzymanie. Na zdjęciu fragment meczu Tempo Cmolas – Raniżovia Raniżów.
Za nami pierwsza runda zreformowanych rozgrywek A klasy. Było ciekawie, ważne role odegrały drużyny z naszego powiatu.

A jak "Antek". Bramkarz Ostrovii Ostrowy Baranowskie – Piotr Antos - miał być awaryjnym zastępcą  Mateusza Parysa, a okazało się, że jest potrzebny w większości meczów swojej drużyny. "Antek" zbierał doświadczenie w wielu innych drużynach w naszym powiecie. To były gracz m. in. Wilgi Widełka czy Ceramiki Hadykówka. Podczas ostatniego turnieju firm w Kolbuszowej doznał kontuzji. Oby nie była groźna.

B jak Boronowicz Marcin. Grający trener Raniżovii Raniżów wywalczył z miejscowymi zawodnikami awans do A klasy. Młody szkoleniowiec rozpoczął niedawno kurs UEFA B. Pracuje również z trampkarzami Sokoła Sokołów Małopolski. Kandydat w kategorii Trener Roku w naszym plebiscycie.

C jak cele. Te najbardziej ambitne przedstawia przed zespołem Tempa nowy zarząd klubu ze stolicy gminy Cmolas, na którego czele stanął Marcin Blicharz. W tym sezonie zespół ma jak najszybciej zapewnić sobie utrzymanie, ale w kolejnym powinien bić się o awans. Czy te plany uda się zrealizować? Boisko i czas zweryfikują.

D jak doświadczenie. Największym w tej lidze zdecydowanie dysponuje trener Zacisza Trześń – Janusz Stawarz. Były reprezentant Polski i trener młodzieżowej reprezentacji Polski ma już 60 lat. Były opiekun Floriana Ostrowy Tuszowskie wyróżnia się donośnym głosem. Często ubiera również czapkę z daszkiem.

E jak entuzjazm. Po upływie kilku sezonów gaśnie w każdym klubie, nawet tam, gdzie wydawało się, że nie zgaśnie po słabszych wynikach. Przykładem jest zespół z Ostrów Baranowskich, gdzie we znaki dały się problemy kadrowe. Pozytywnym przykładem jest zaś zespół z Raniżowa, który po awansie, bez wielkich wzmocnień, umiał zdobyć 15 punktów.

F jak Fryc – Bartłomiej. 24-letni pomocnik LKS-u Hucina ze względu na inne obowiązki pomógł swojej drużynie dopiero w ostatnich meczach rundy jesiennej. Trener Wojciech Szydło z pewnością nie obraziłby się, gdyby mocny fizycznie pomocnik mógł wesprzeć jego zespół w całej rundzie rewanżowej.

G jak Gruszka – Wiesław. 28-letni zawodnik Zacisza to kluczowa postać drużyny z Trześni. Obecnie sprawdza się w roli obrońcy, ale kilka lat temu był kluczowym napastnikiem drużyny z gminy Niwiska. Zdecydowanie jeden z najważniejszych motywatorów drużyny Zacisza.

H jak Hucina. Niewielka miejscowość w gminie Niwiska, która w sezonie 2008/09 walczyła na poziomie ligi okręgowej. Obecnie traci tylko 3 punkty do jednego z dwóch premiowanych awansem miejsc.

I jak innowacje. Nie boją się ich działacze LKS-u Hucina. Niedawno przy wyjściu na mecz zawodnicy mogli usłyszeć w głośnikach ustawionych przy placu gry hymn Ligi Mistrzów.

J jak jakość. Z grona ekip z naszego powiatu tej piłkarskiej nie brakowało rezerwom Sokoła Kolbuszowa Dolna. Nie zawsze przekładało się to na wyniki, ale i tak jesiennego dorobku zespół Mariusza Mokrzyckiego nie musi się wstydzić.

K jak kasa. Zdecydowanie nie brakuje jej w Czarnych Trześń. Klub ma mocnego sponsora, solidnie wygląda też pod względem sportowym. Wywalczona przewaga 14 punktów nad drugim zespołem z tabeli musi robić wrażenie. Zespół spod Mielca może powoli przygotowywać się do powrotu do ligi okręgowej.

L jak ligowcy. Ogranych w wyższych ligach zawodników można zobaczyć w kilku zespołach. Najwięcej jest ich jednak w Czarnych Trześń i nie jest to przypadek, że ta ekipa zajmuje pierwsze miejsce i jest bardzo blisko awansu do wyższej ligi.

Ł jak łut szczęścia. Można w takich kategoriach rozpatrywać sytuację Startu Wola Mielecka. Po rundzie jesiennej to czwarty zespół ligi, a poprzedni sezon zespół ten zakończył na ostatnim miejscu w rozgrywkach. Nie spadł przez wycofanie z ligi LKS-u Podleszany. Nawiasem mówiąc, wielu graczy Podleszan dzięki temu przeniosło się do Woli Mieleckiej.

M jak Mirosław Smykla. Grający trener Tempa ma już 40 lat, ale nadal jest ważnym zawodnikiem cmolaskiej ekipy. W klubie cenią go za profesjonalne podejście. Gdy coś mu się nie podoba, nie boi się o tym głośno powiedzieć.

N jak Nowak —Adrian. 16-letni junior Sokoła odważnie wszedł w dorosłą piłkę. W zespole rezerw Sokoła był jedną z najbardziej wyróżniających się postaci, choć musiał też sporo sił poświęcić na występy w drużynie juniorów.

O jak obrona. Najlepszą w lidze (po 20 straconych goli) w pierwszej rundzie mieli Czarni Trześń i Atut Podborze. Na ich tle nieźle wyglądały również Sokół II Kolbuszowa Dolna i Hucina (po 23 stracone bramki), ale na nich jednak nie można się wzorować.

P jak porażki. Aż 10 jesienią zanotowała Ostrovia Ostrowy Baranowskie. Tyle samo razy z boiska pokonany schodził Piast Wadowice Górne.

R jak "Robin". Boiskowa ksywa Roberta Szalonego. Młodszy już nie będzie (ma 42 lata), ale przez niewielkie zainteresowania grą w piłkę wśród młodego pokolenia nie zanosi się na to, by szybko zakończył piłkarską przygodę.

S jak Samojedny – Jan. Działacz Raniżovii to alfa i omega w raniżowskiej piłce. Oficjalnie nie ma go w zarządzie, ale w klubie jest odpowiedzialny za prawie wszystko. Nie wszystkim jednak pasuje jego styl prowadzenia klubu. Młodzież swego czasu obwiniała go o to, że właśnie przez jego politykę w drużynie nie było miejsca dla miejscowych. W ostatnim czasie poprawił jednak notowania u lokalnych adeptów piłki nożnej i u kibiców.

T jak tatuaż. Zdecydowanie wyróżniający element Fabiana Zalewskiego, obrońcy LKS-u Hucina. Ma ich kilkanaście. Doświadczony zawodnik jest kluczową postacią w ekipie z gminy Niwiska. To również kandydat w naszym plebiscycie w kategorii Piłkarz Roku.

U jak uniwersalny. Takim określeniem można nazwać działacza LKS-u Hucina Mirosława Kaszę. 42-letni, wydawało się, że już były, zawodnik drużyny z gminy Niwiska jesienią dwukrotnie wychodził na boisko. Mimo lekkiej nadwagi radził sobie całkiem przyzwoicie.

W jak warunki do trenowania i do gry. Zdecydowanie najlepsze w tej lidze ma Raniżovia. W końcu to zespół ze stolicy gminy.

Z jak Zarębki. Drużyny z tej miejscowości nie ma w ligowych rozgrywkach od 2018 roku. Wielu byłych zawodników Trotylu to teraz czołowi zawodnicy rezerw Sokoła Kolbuszowa Dolna. Jednym z kluczowych graczy jest 31-letni Łukasz Nowak. 

Marcin Jastrzębski

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

Pozostałe