Zdaniem radnego mieszkańcy nie mają jasnych danych na temat odbioru śmieci

  • 31.03.2020, 10:00
  • Anna Pocałuń

Podziel się:

Oceń:

Zdaniem radnego mieszkańcy nie mają jasnych danych na temat odbioru śmieci Fot. A. Pocałuń - Powinniśmy kłaniać się nisko wszystkim mieszkańcom, którzy przyjeżdżają ze śmieciami na PSZOK i nie dyskutować z nimi i nie utrudniać - powiedział Krzysztof Wójcicki, radny gminy Kolbuszowa.
Radny Krzysztof Wójcicki apelował o usystematyzowanie tych informacji.

- Sprawa śmieci budzi i będzie budziła wiele emocji wśród mieszkańców. Dostajemy wiele sygnałów na co dzień, dlatego uważam, że mamy kilka problemów - mówił Krzysztof Wójcicki podczas obrad Rady Miejskiej w Kolbuszowej. 

Kody pomogą

Samorządowiec zaznaczył, że jest wielkim zwolennikiem tego, aby ewidencjonować, kto i ile wyrzuca. W tej sytuacji kody byłyby najlepszym rozwiązaniem. - Mam trochę uwag co do funkcjonowania systemu odbioru odpadów - zaczął radny Wójcicki. 

Przypomniał o podjęciu decyzji, że gmina będzie oferować usługę odbioru śmieci za 23 zł, czyli znacznie drożej niż w latach ubiegłych. - Podjęliśmy również decyzję, że to będzie gorsza usługa i droższa, ze względu na to, że nie będziemy odbierać kilku frakcji, liści, co zostało  zausterkowane i jednak będziemy je dobierać - nadmienił samorządowiec. Podjęto też decyzję, że wielkogabaryty nie będą odbierane. Wzbudziło to wiele dyskusji i kontrowersji u mieszkańców. - Zapytałem kierownika Kreta, co mogą zrobić mieszkańcy, aby liście odebrać, odpowiedział, że wtedy, kiedy będzie odbierane bio, będą odbierane też liście - powiedział Wójcicki. Jak dodał, tak też poinformował on mieszkańców. 

Przytoczył też sytuację, gdzie mieszkaniec włożył worek z liśćmi do kubła "zmieszane", przyjechała gospodarka komunalna, wyjęła ten worek, który był na wierzchu, postawiła obok, a resztę śmieci zmieszanych zabrała. Mieszkaniec wziął worki z odpadami, załadował do samochodu i zawiózł na PSZOK. Pracownik nie potrafił mu wyjaśnić, dlaczego tak się stało. Nawiązała się niezbyt przyjemna dyskusja i pracownik powiedział, żeby zawiózł odpady za wiatę, mieszkaniec udał się tam i zostawił przywiezione odpady. 

- Nie chce przytaczać, jak wyglądała ta rozmowa i niezadowolenie mieszkańca. Szanowni państwo, jeśli oferujemy tę usługę taką, na jaką nas stać i jaką możemy zaoferować, to uważam, że powinniśmy kłaniać się nisko wszystkim mieszkańcom, którzy przyjeżdżają ze śmieciami na PSZOK i nie dyskutować z nimi i nie utrudniać - podsumował Krzysztof Wójcicki.

Dać jasną informację

 - Problem polega na tym, że nie potrafimy się skomunikować z mieszkańcami - mówił dalej Wójcicki. Jego zdaniem powinno uporządkować się te informacje, które urząd chce przekazać mieszkańcom. Zaproponował, że mogłaby to być ulotka pozostawiona u każdego, kto ma podpisaną umowę. - To nie wygląda dobrze i nie będzie wyglądało lepiej, jeżeli nie zaczniemy rozmawiać z mieszkańcami - dodał Wójcicki.

Zdaniem Wójcickiego sposób dystrybucji worków powinien być taki jak ubiegłym roku, czyli worki za worki. Mieszkańcy powinni wiedzieć, co można zawieźć do PSZOK-u, w których dniach i jak się do tego przygotować. 

- Jestem zwolennikiem tego, abyśmy kontrolowali, kto i czego i ile oddaje - podkreślił Krzysztof Wójcicki, członek prezydium. To gminie mogą umożliwić kody. Jak dodał, jego zdaniem intencja była taka, że odpady odbierane są od każdego. Z tym, że worek ma być obklejony kodami kresowymi. Umożliwia to później weryfikację, czy nie ma dużych odchyleń, pomiędzy tym, co jest w deklaracjach, a tym, co mieszkaniec produkuje i oddaje w śmieciach. Statystka ta miała służyć do tego, aby zdefiniować, gdzie jest problem i czy ktoś nie oszukuje.

 - Dlatego chciałem bardzo prosić o możliwość skomunikowania się z mieszkańcami i prosić, aby powstała informacja co zrobić z liśćmi, czy faktycznie będą odbierane z odpadami bio. - Żeby pracownicy PSZOK-u nie dyskutowali zbędnie z mieszkańcami - apelował Wójcicki o wzajemne zrozumienie. 

Na koniec prosił, aby gospodarka komunalna zastanowiła się, czy istnieje taka możliwość, aby po umówieniu się "na telefon" była możliwość odbioru wielkogabarytów za niedużą opłatą. 

Do tematu wrócimy.

Anna Pocałuń

Komentarze (1)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu korsokolbuszowskie.pl. Agencja Wydawniczo Reklamowa Korso Spółka z o.o. z siedzibą w Mielcu, ul. Biernackiego 1/4, 39-300 Mielec jest administratorem twoich danych osobowych dla celów związanych z korzystaniem z serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.
Brum
Brum 01.04.2020, 13:57
Śmieci trafia do lasu.
Już wywożą styropian.
Jeszcze gruz, popiół i plastiki a potem tv, lodówki itd.

Pozostałe