Reklama

Reklama

GMINA NIWISKA. Dyskusja o rozgraniczeniach działek w jednej z miejscowości

Opublikowano: 9 czerwca 2019 16:06
Autor: Redakcja

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:

Przeczytaj również:

wiadomosci Radny Robert Łakomy, podczas ostatniej sesji rady gminy, nie krył swojego oburzenia. Sprawa dotyczyła rozgraniczenia działek w Siedlance.

Reklama

Podczas majowych obrad samorządowiec nawiązał do prac związanych z aktualizacją ewidencji gruntów i budynków. Aktualizacja ewidencji prowadzona jest na zlecenie Starostwa Powiatowego w Kolbuszowej przez firmę, która została wybrana w przetargu.

 

Zgodna granica?

- Wysyłają zawiadomienia na daną godzinę, przyjeżdżają rolnicy, przyjeżdża delegacja z lasów państwowych, czekamy, a geodeci rolników lekceważą - powiedział Robert Łakomy, radny z gminy Niwiska, dodając, że nawet po kilku godzinach nikt się nie pojawił.

Samorządowiec dopytywał o to, jak to jest możliwe, że później otrzymał on wezwanie do podpisania protokołu z rozgraniczenia. - Jak granica może być zgodna, jeżeli nie było geodety i nie pokazał mi, jak ma granica przechodzić? - dopytywał radny Łakomy - Po co ja tam do nich pojadę? - dodał.

 

Godzina rozgraniczenia

Radny Robert Łakomy zaznaczył, że on nie podpisze żadnego wniosku czy protokołu. Sprawa rozbiła się o to, że jeżeli przedstawiciele geodezji nie mają czasu przyjechać i wykonać należycie swojego obowiązku, to radny nie będzie tracił czasu na spotkania z nimi.

Szefowa gminy odniosła się do tematu. Zaznaczyła, że za to nie odpowiada wójt. - I nie starosta - podkreśliła Elżbieta Wróbel. 

Dodała, że można się jednak z tą sprawą zwrócić do starostwa, ze względu na to, że starosta zlecił przetarg, w którym zrobił założenia. - My też jako gmina w tym uczestniczymy i też jeździmy, i też czekamy - podsumowała Wróbel. 

 

Wszystko da się zrobić

Szefowa gminy podała przykład innych sołectw, gdzie rozgraniczenia zostały wyznaczone w jednym czasie. Wtedy to były tam grupy geodetów, dzięki czemu wszystko sprawnie przebiegło. 

- To ma być naniesienie obecnego użytkowania, ale przy zgodzie sąsiadów na mapy - wyjaśniła wójt i dodała: - Później pokażą, jak zostało to uzgodnione i nastąpi podpisanie protokołu. Elżbieta Wróbel zaznaczyła, że oni nie są od rozgraniczenia. Wygląda to tak, że użytkownicy idą w teren i tam, jeżeli nie ma sprzeczności, przyjmują granicę. Jeżeli jednak nie dojdą do porozumienia, sprawa kończy się na starych mapach. Zostaje też opcja zrobienia rozgraniczenia, wtedy jednak trzeba być właścicielem ziemi.

UDOSTĘPNIJ NA: UDOSTĘPNIJ NA:
wróć na stronę główną
logowanie / rejestracja

Rejestracja daje dostęp do treści i specjalnych funkcji tylko dla naszych stałych czytelników. Rejestracja jest bezpłatna i bezpieczna. Po wciśnięciu klawisza "zarejestruj" otrzymasz powitalny e-mail zawierający więcej informacji.

zaloguj się
e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła?

rejestracja
e-mail
hasło
powtórz hasło

Aby mieć zgodę na przetwarzanie Twoich danych osobowych w postaci adresu e-mail celem umożliwienia przedstawiania informacji handlowych na temat naszych towarów lub usług za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, prosimy o wyrażenie poniżej wskazanych zgód

** Zgoda wymagana.

Komentarze (3)

Wysyłając komentarz akceptujesz regulamin serwisu. Zgodnie z art. 24 ust. 1 pkt 3 i 4 ustawy o ochronie danych osobowych, podanie danych jest dobrowolne, Użytkownikowi przysługuje prawo dostępu do treści swoich danych i ich poprawiania. Jak to zrobić dowiesz się w zakładce polityka prywatności.

  • rok temu | ocena +0 / -0

    H.

    Osoba, która pisała artykuł powinna zapoznać się z podstawowymi definicjami dotyczącymi rozgraniczenia i ustalenia granic.

  • rok temu | ocena +1 / -0

    Znawca tematu

    Po pierwsze opracowanie danych z mapy w skali 1:2000 lub 1:5000 mija się z celem gdyż takowe opracowanie nie pozwala na wytyczne granic z dokładnością 10 cm po drugie głupi ludzie wykopują świadomie lub nie punkty osnowy geodezyjnej do których pomiar geodezyjny z operatu z założenia ewidencji gruntów i budynków jest nawiązywany po trzecie brak znajomości specyfiki pracy geodety do opracowania jednej granicy trzeba przeanalizować masę dokumentacji geodezyjno prawnej po czwarte brak znajomości prawa w zakresie prawa własności po piąte uważanie geodetów za oszustów i manipulantów

  • rok temu | ocena +1 / -1

    Fsc

    To tak samo jak robili mapy na domatkowie zamiast geodeci pokazywać granice właścicielowi to właściciel pokazywał im jak granica ma przebiegac takie pomiary nie mają sensu